Expander wychodzi z cienia Open Finance

opublikowano: 18-02-2015, 00:00

Broker twierdzi, że pośrednictwo to dochodowy biznes. Po raz pierwszy chwali się wynikami i zapowiada dwucyfrową rentowność.

Pośrednictwo finansowe nie ma ostatnio dobrej passy ani prasy. Do branży zrazili się analitycy i inwestorzy, głównie z powodu jedynej notowanej na giełdzie spółki tej branży — Open Finance i jej kiepskich wyników. Pytanie o rentowność modelu biznesowego dotyczy jednak całego sektora brokerów kredytowych. Andrzej Oślizło, prezes Expandera, twierdzi natomiast, że rynek wcale nie jest aż w tak kiepskiej kondycji, a perspektywy są całkiem niezłe.

— W zależności od kwartału na pośredników przypada prawie połowa sprzedaży kredytów hipotecznych. Chociaż liczba banków kredytujących zmniejszyła się w ostatnich latach, to nadal chętnie korzystają z zewnętrznych sieci sprzedaży, bo jest to dużo tańszy kanał dotarcia niż poprzez własną sieć sprzedaży — mówi Andrzej Oślizło.

W przeciwieństwie do Opena, który redukuje liczbę oddziałów, Expander otwiera placówki. Nauczony doświadczeniem z lat 2010-11, kiedy sam ciął sieć w ramach restrukturyzacji, stawia przede wszystkim na franczyzę. W 2012 r. w tym modelu działało 28 placówek, dziś jest ich 57. Własnych pośrednik ma 24. Proporcje jeszcze się zwiększą.

— Obecnie sieć pokrywa 85 proc. kraju. Potrzebujemy jeszcze kilkunastu placówek. Będą one działały w modelu franczyzowym. Własne oddziały chcemy utrzymać w 17 największych miastach — wyjaśnia prezes Expandera.

Expander sukcesywnie zmienia też miks produktowy. W 2012 r. hipoteka stanowiła 75 proc. sprzedaży, obecnie 54 proc. Docelowo broker chce, żeby udział kredytów mieszkaniowych wynosił około 40 proc. Znacząco w portfelu mają ważyć kredyty gotówkowe — 10 proc., oraz firmowe — 5 proc. Duże nadzieje wiąże też z ubezpieczeniami, które obecnie stanowią 5 proc. sprzedaży.

— Expander ma obecnie za małą liczbę punktów, by stanowić poważną konkurencję dla dużych pośredników ubezpieczeniowych. Dlatego jego ekspansję w tym obszarze należy traktować jako formę dywersyfikacji przychodów — uważa Arkadiusz Świercz, prezes sieci multiagencyjnej Consultia.

Nie wyklucza jednak innego scenariusza — fundusz Innova Capital, właściciel Expandera, może w ten sposób starać się zdobyć przyczółek w pośrednictwie ubezpieczeniowym. Fundusz jest mocno zainteresowany zakupami na tym rynku, ale na razie nie sfinalizował żadnej transakcji. Zmiany w sieci oraz ofercie Expandera przynoszą wzrost wolumenów i dochodów. W 2014 r. biznes pośrednika miał 6-procentową rentowność przy 130 mln zł przychodów. W tym roku obroty mają wynieść około 150 mln zł.

— To oznacza utrzymanie dwucyfrowej dynamiki sprzedaży w tym roku i zwiększanie rentowności. Naszym średnioterminowym celem jest rentowność na poziomie ponad 10 proc. — zapowiada szef Expandera.

W 2008 r., po latach królowania na rynku, Expander stracił pozycję lidera rynku pośrednictwa kredytowego na rzecz Open Finance, stworzonego zresztą przez jego ojców założycieli. W 2012 r. spadł nawet na trzecie miejsce, dając się wyprzedzić DK Notus. To był czas, kiedy pośrednik był w trakcie głębokiej restrukturyzacji. Obecnie znów jest drugi i jeszcze nigdy nie był tak blisko wielkiego rywala. Po trzecim kwartale 2012 r. Expander miał sprzedane hipoteki za 492 mln zł, Open Finance za 1,604 mld zł.

Rok później wyniki przedstawiały się następująco: Expander — 820 mln zł, Open — 1,229 mld zł. Trzeci kwartał 2014 r. (najnowsze dane) wicelider zamknął sprzedażą 942 mln zł, Open — 1,322 mld zł. Trzeba dodać, że proces odchudzania Opena postępuje mimo przejęcia w 2012 r. Home Brokera, który w szczytowej formie sam udzielał po 600 mln zł kredytów hipotecznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg, [MGA]

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu