EXPO: z ziemi polskiej do włoskiej

opublikowano: 15-06-2015, 00:00

Lepszej okazji do promocji branży spożywczej przez najbliższe lata w Europie nie będzie. Polskie instytucje i firmy doskonale zdają sobie z tego sprawę

Tego lata wszystkie drogi prowadzą do Mediolanu. Na wystawę EXPO uznawaną za najbardziej prestiżowe wydarzenie promocyjne przyjechał cały spożywczy świat. 145 krajów i organizacji pokazuje to, co ma najlepszego, jeśli chodzi o przemysł rolno- -spożywczy. Krajowe pawilony zachwycają designem i zajmują ogromną przestrzeń — łącznie odpowiada ona 160 boiskom piłkarskim. Aby obejrzeć dokładnie wszystkie, trzeba byłoby poświęcić temu co najmniej pięć dni, zakładając zwiedzanie od godz. 8 rano do 23, kiedy bramy wystawy są zamykane. A zwiedzających jest mnóstwo — w maju przez teren wystawy przewinęło się ponad dwa miliony osób.

Wnętrze polskiego pawilonu zmienia się co kilka dni, zależnie od tygodni tematycznych. W Mediolanie odbędą się m.in. tygodnie regionów, wzornictwa przemysłowego i polskiego sektora ICT.
Zobacz więcej

NOWOŚCI PROSTO Z POLSKI:

Wnętrze polskiego pawilonu zmienia się co kilka dni, zależnie od tygodni tematycznych. W Mediolanie odbędą się m.in. tygodnie regionów, wzornictwa przemysłowego i polskiego sektora ICT. ARC

Idziemy na rekord

EXPO to wielka prezentacja krajowych i regionalnych specjałów oraz branżowych trendów. Ale nie tylko — kraje pokazują to, co uważają za swoje wizytówki, a więc np. wyróżniki związane z kulturą, turystyką czy modą. Wśród ponad 80 pawilonów największe są niemiecki i chiński, tuż za nimi plasuje się ekspozycja gospodarzy. Cieszy, że czwarty pod względem wielkości jest pawilon polski. Przyciąga zwiedzających nie tylko budynkiem stylizowanym na wielką skrzynkę z jabłkami. Na początku czerwca w związku z tygodniem woj. pomorskiego przed pawilonem powstała namiastka sopockiej plaży usypana z czterech ton piasku. Stanęła też scena, na której zespoły muzyczne wykonują nie tylko polskie przeboje. Ale najważniejsza jest oczywiście promocja naszych produktów.

— EXPO jest doskonałą okazją do tego, aby zaprezentować potencjał polskiego przemysłu rolno-spożywczego. Nasza żywność ma już swoją eksportową markę. Światowa wystawa może przybliżyć nas do kolejnego rekordu. Chcemy, aby udział eksportu produktów rolno-spożywczych pobił ubiegłoroczny rekordowy wynik i wzrósł z obecnych 13 proc. w całości eksportu do 15 proc. W ten sposób wejdzie na drugie miejsce, wyprzedzając przemysł chemiczny — mówi Marek Sawicki, minister rolnictwa i rozwoju wsi.

Zwraca uwagę, że ogromną rolę w rozwoju branży rolno-spożywczej odegrały fundusze z Brukseli. W ciągu zaledwie 11 lat Polska zwiększyła produkcję żywności o 40 proc. Dzisiaj 32-35 proc. naszej żywności eksportujemy do ponad 70 państw całego świata.

— Mogło się tak stać, bo racjonalnie zainwestowaliśmy pomoc unijną i skorzystaliśmy z otwartości unijnego rynku. Bardzo ważne jest to, że mimo różnych historycznych okresów ziemia wciąż jest w posiadaniu rolników indywidualnych. W gospodarstwach rodzinnych, których średnia wielkość wynosi ponad 10 hektarów, możemy zachować bioróżnorodność i produkować wysokiej jakości żywność zgodnie z tradycyjnymi recepturami. Do tego dochodzą ogromne pieniądze, które zainwestowaliśmy w przemysł przetwórczy. Obecnie mamy, śmiem to powiedzieć, najnowocześniejsze na świecie przetwórstwo spożywcze. Jeśli chcemy zachować obecne tempo wzrostu, konieczne są innowacje — uważa minister Marek Sawicki.

Tu łatwiej o kontakt

Polska jest największym globalnie eksporterem mrożonych owoców i zagęszczonych soków z owoców miękkich oraz drugim eksporterem zagęszczonego soku jabłkowego. W ostatnich latach stał się drugim po Chinach eksporterem jabłek. Poza tym zajmujemy czwarte w UE miejsce pod względem produkcji mleka i mięsa drobiowego oraz trzecie w produkcji zbóż i cukru. Polska to jeden z największych w Europie producentów, przetwórców i eksporterów rzepaku. Plasujemy się na drugiej pozycji w produkcji truskawek, ogórków i cebuli. W Mediolanie wykorzystujemy każdą szansę, aby pokazać, że w branży rolno-spożywczej jesteśmy jednym z największych graczy. Ale EXPO zostało zorganizowane głównie z myślą o przedsiębiorcach — to przede wszystkim oni mają na nim skorzystać. Według polskich firm, które przyleciały do Włoch, warto było się tu pokazać.

— To właściwie jedyna okazja dla takich jak nasza młodych rozwijających się firm, aby dotrzeć bezpośrednio do ważnych potencjalnych partnerów biznesowych czy instytucji samorządowych we Włoszech — mówi Michał Danielewski, współwłaściciel firmy Bioseco z Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego. W Mediolanie firma pokazała swoje unikatowe w skali światowej urządzenie pomiarowe rozpoznające i liczące ptaki.

— Po spotkaniach i prezentacjach w Mediolanie widzimy zainteresowanie Włochów naszą technologią. Jesteśmy pewni, że Multirejestrator niebawem zostanie zainstalowany na tutejszych lotniskachi farmach wiatrowych — mówi Michał Danielewski.

To świetne miejsce na rozpoczęcie podboju zachodnich rynków — dodaje Bartłomiej Śniadkowski, założyciel i właściciel firmy Idnecsan, który przyleciał do Italii na polsko-włoską giełdę kooperacyjną.

— Lombardia jest jednym z najbogatszych regionów w Europie, a Mediolan to stolica designu i nowoczesnych technologii. Dlatego to właśnie tutaj można z powodzeniem rozpocząć ekspansję na rynku globalnym naszych wynalazków patentowych w dziedzinie nowoczesnych technologii wznoszenia domów energooszczędnych, inteligentnych ścian budynków z architektonicznych betonów kompozytowych. Mediolan to także idealne miejsce, by promować unikalne rozwiązania z ochrony środowiska, tym bardziej że tutaj dobry design przenika się nierozerwalnie z nauką i technologią — mówi Bartłomiej Śniadkowski.

— Dla nas była to okazja do wymiany doświadczeń pomiędzy włoskimi a polskimi przedsiębiorstwami i instytucjami regionalnymi. Zawarliśmy nowe kontakty z potencjalnymi podwykonawcami i partnerami biznesowymi. Gdybym podjęła trud dotarcia do tych firm zza biurka w Polsce, zajęłoby mi to z pewnością kilka tygodni, a nawet miesięcy — mówi Karolina Paszkiewicz, menedżer z firmy Sunreef Yachts z Gdańska produkującej jachty i łodzie motorowe.

Dopiero się zaczęło

Za nami pierwsze spotkania kooperacyjne i giełdy B2B. A to dopiero początek — przed nami jeszcze ponad cztery miesiące tego typu wydarzeń. EXPO będzie trwało do końca października. Na najbliższe miesiące Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) przygotowała bogaty program wydarzeń promujących biznes i produkty znad Wisły.

— Będą targi, tygodnie polskich regionów, misje gospodarcze, seminaria, pokazy kulinarne. To wszystko ma przynieść polskim producentom i przetwórcom nowe rynki zbytu i budować trwałe relacje handlowe z zagranicznymi kontrahentami. Łącznie w programie jest kilkadziesiąt wydarzeń. Zapewniam, będzie z czego wybierać — mówi Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARP.

I na koniec ciekawostka: największym hitem naszego — i nie tylko naszego, o czym za chwilę — pawilonu w upalne czerwcowe dni okazały się… bezpłatne tekturowe wachlarze z napisem „Sopot”. Żaden inny kraj nie wpadł na tę formę promocji. I gdy żar lał się z nieba, polski pawilon przeżywał oblężenie, a wachlarze reklamujące polski kurort nosił niemal co drugi zwiedzający. Dzięki temu „Sopot” był obecny i promowany przez cały dzień w prawie wszystkich krajowych pawilonach. Patronem medialnym udziału Polski w EXPO jest „Puls Biznesu”.

13.09 Tego dnia podczas EXPO w Mediolanie odbędzie się Dzień Polski.

100 tys. Tyle osób zwiedziło polski pawilon podczas pierwszego miesiąca EXPO.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy