Euforia na światowych rynkach po środowym cięciu stóp nie trwała długo. Czwartek przyniósł mocną przecenę na Wall Street i jeszcze głębsze spadki w Europie. Wzmacniał się dolar.
W pierwszych godzinach handlu Dow Jones tracił nawet 240 punktów. Nastroje pogorszyły słabe wyniki Exxon Mobile. Okazało się, że koncern nie zdołał przerzucić na odbiorców drożejącej ceny ropy. Źle wróży to całemu sektorowi paliwowemu.
Inwestorzy martwią się też o kolejne dane makro. W piętek poznamy istotne dane z rynku pracy. Giełdy ciągle żyją komentarzem po cięciu stóp przez Fed. Panuje lekkie rozczarowanie, bo można z niego odczytać, że maleją szanse na szybkie cięcia w przyszłości. To poprawia notowania amerykańskich papierów skarbowych i pozwala dolarowi, dzień wcześniej najsłabszemu w historii wobec euro, odrobić cześć strat. Do najsłabszych blue chipów należał Citigroup, który tracił 8 proc. po pogłoskach o słabej dywidendzie. Słaby był cały sektor finansowy.
Przemek Barankiewicz