Fabryka w Gliwicach raczej bezpieczna

Pawł Janas
opublikowano: 2009-05-07 00:00

Po przejęciu Opla Fiat ma zamknąć kilka fabryk. Zdaniem analityków, fabryka aut na Śląsku nie powinna ucierpieć.

Po przejęciu Opla Fiat ma zamknąć kilka fabryk. Zdaniem analityków, fabryka aut na Śląsku nie powinna ucierpieć.

Niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" poinformował, że planujący przejęcie Opla włoski koncern Fiat rozważa całkowite bądź częściowe zamknięcie 10 fabryk obu koncernów oraz zwolnienie 18 tysięcy pracowników. Strategia działań Fiata zatytułowana "Projekt futbol", do której miał dotrzeć dziennik, zakłada, że cięcia objęłyby m.in. zakłady produkcji silników Ispol w Tychach, należący do koncernu General Motors i Isuzu. W tekście nie ma natomiast mowy, by zagrożona była flagowa inwestycja GM w Polsce — fabryka samochodów Opla w Gliwicach.

Perła w koronie

Analitycy wątpią, by pod nóź poszła śląska fabryka niemieckiej firmy.

— Zakład w Gliwicach, jako jeden z najlepszych w sieci Opla, a także relatywnie tani, powinien przetrwać obecną zawieruchę. Szczególnie że przygotowuje się do produkcji zupełnie nowego modelu — mówi Wojciech Drzewiecki, prezes firmy Samar, monitorującej krajowy rynek motoryzacyjny.

To nieodosobniona opinia.

— Fabryka należy do najlepszych w Europie. Dlatego jej likwidacja przez Fiata jest mało realna. Jej karty przetargowe to jakość produkcji, wydajność oraz wciąż niższe koszty pracy — mówi Rafał Orłowski, ekspert portalu Automotivesuppliers.pl.

Polityczne gry

Pewności co do zachowania fabryki Opla w Gliwicach jednak nie ma.

— W tak trudnych czasach niczego nie można wykluczyć. Często o "być albo nie być" decyduje gra polityczna, a nie warunki biznesowe, a w tej grze nie jesteśmy najlepsi — mówi Wojciech Drzewiecki.

Według niego, w Polsce nie ma urzędu koordynującego szeroko rozumianą politykę motoryzacyjną. Nie ma nikogo, kto stale analizowałby sytuację na rynku i pilnował polskich interesów.

— To stwarza pewne zagrożenia i może doprowadzić do sytuacji, że decyzje dotyczące zakładów działających w Polsce będą podejmowane za granicą bez naszego udziału — dodaje szef Samaru.

Tymczasem włoski koncern motoryzacyjny zdementował wczoraj doniesienia "Frankfurter Allgemeine Zeitung". W cytowanym przez agencję DPA oświadczeniu podkreślił, że podane przez niemiecki dziennik informacje nie pochodzą z koncernu i nie są częścią jego planów. Generał Motors odmawia natomiast wszelkich komentarzy o rozmowach Opla z potencjalnymi inwestorami.

Fiat Auto Poland odmówił "Pulsowi Biznesu" skomentowania doniesień FAZ, podobnie — GM Poland.