Fabryki myślenia są odpowiedzialne za harmonię postępu

Karin Tomala
11-06-2001, 00:00

Fabryki myślenia są odpowiedzialne za harmonię postępu

W okresie szybkiego rozwoju gospodarczego i związanych z tym przemian, rośnie zapotrzebowanie na rzetelne doradztwo. Zarówno gospodarka, jak i życie społeczne potrzebują nowych koncepcji i idei dla pokonania stających przed nimi problemów. W krajach zachodnich, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, coraz bardziej znaczącą rolę odgrywają Think Tanks (TT), czyli fabryki myślenia. Od kilku lat powstają one także w Polsce.

Jakim celom powinny służyć i jakie funkcje wykonywać? Przede wszystkim TT nie mogą reprezentować grup nacisku. Powinny naświetlać sytuację z perspektywy makro- i mikroekonomicznej jak najbardziej obiektywnie i uczciwie. Ich zadaniem jest perspektywiczne przedstawianie elementów możliwych do realizacji. Fabryki myślenia powinny wysyłać silne pobudzające impulsy oraz tworzyć wizje. Chociaż „produkowanie” przez nie wiedzy jest na ogół wynikiem zlecenia, to jednak winny one być niezależne i wolne od jakiejkolwiek manipulacji.

Po dziesięciu latach transformacji, w Polsce nie ma już monopolu na informacje. Świadoma dezinformacja albo wysyłane w świat półprawdy nie cieszą się długim życiem. Elektroniczne „autostrady informacyjne” mają coraz więcej użytkowników, jednak winni oni przede wszystkim posiąść umiejętność segregacji danych. Oczywiście same lakoniczne wiadomości internetowe nie są wystarczające. Konieczne jest wszechstronne dokształcanie we wszystkich dziedzinach. Nie tylko nie straciło ono na znaczeniu, ale w obliczu nowych wyzwań cywilizacyjnych stało się jeszcze ważniejsze. Konieczne jest przede wszystkim nauczenie się myślenia analitycznego i kompleksowego. Zdobycie tego rodzaju umiejętności powinno być podstawą działania każdej TT.

Obserwując oceny zawarte w licznych opiniach, ekspertyzach i prognozach nabiera się przekonania, iż w Polsce niezależne doradztwo ma niemałe trudności. Chociaż jak grzyby po deszczu powstają takie TT, jak ośrodki analityczne, instytuty badawcze i doradcze, różnorodne fundacje — to jednak w swych opiniach wikłają się one w sprzeczności. Zbyt często same sobie wytyczają granicę, ponieważ analizując rzeczywistość posługują się okularami ideologicznymi, a czasem nawet działają według określonych politycznie albo ekonomicznie wzorców orientacyjnych. W ten sposób nie mogą wykonywać rzetelnie swych zadań jako fabryki myślenia. Jest godne pożałowania, iż swoimi analizami — często opartymi na bezkrytycznym przejęciu modeli i teorii rozwoju — nie przyczyniają się do podejmowania w Polsce decyzji gospodarczych i społecznych w takim stopniu, do jakiego są predestynowane.

Nadszedł już czas, aby więcej uwagi poświęcić rzeczywiście niezależnemu managementowi w dziedzinie informacji i wiedzy. Może się on rozwijać tylko w prawdziwej kulturze sporu, oznaczającej dialog — a nie wzajemne wykluczanie argumentów. Dzisiaj każdy poszukujący nowych rozwiązań posiada niezliczone możliwości twórcze, a jedynym problemem jest zdolność do ich postrzegania. Wzrost możliwości oznacza jednak także wzrost odpowiedzialności, aby posiadaną wiedzę nie tylko wykorzystać, ale i ją poszerzać. Sztuką staje się przetworzenie niespójnych z pozoru informacji w pogłębioną analizę gospodarczą, polityczną czy społeczną.

Jak uczy historia, wiedza zawsze jest — tak jak miecz — obosieczna. Mechanizmy jej przekazywania znajdują się dzisiaj, patrząc globalnie, coraz częściej w gestii jednostek. Byłoby bardzo niebezpiecznie, gdyby upowszechniane posłania głosiły tylko jeden rodzaj postępu — mianowicie monokultury konsumpcyjnej, bez brania odpowiedzialności za to, co taki selektywny postęp z sobą niesie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karin Tomala

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Fabryki myślenia są odpowiedzialne za harmonię postępu