Ciężarowe ramię FIAT jest gotowe zacieśnić kooperację z polskimi producentami komponentów. I tyle.
Iveco, należący do FIAT producent ciężarówek i autobusów, nie planuje u nas inwestycji przemysłowych, ale jego obecność stwarza firmom szanse na współpracę.
To się opłaci
Iveco już teraz łączą więzy biznesowe z kilkoma polskimi dostawcami. Wśród nich są producenci autobusów: Kapena ze Słupska czy ostatnio AMZ Kutno, wykonujące na podwoziach włoskiej firmy zabudowy nadwozi własnych autobusów i mikrobusów.
— Nie wykluczam odpisania kolejnych kontraktów z polskimi firmami — mówi Jose Maria Alapont, prezes Iveco.
— Jestem przekonany, że współpraca między krajowymi producentami nadwozi a firmą Iveco będzie opłacalna dla obu stron — ocenia Aleksander Kierecki, szef firmy JMK Analizy Rynku Autobusów.
W Polsce włoska firma koncentruje starania na wzroście sprzedaży wozów użytkowych.
— Chcemy zwiększyć udział w rynku z 10 do 15 proc. w 2005 r. Zamierzamy umocnić pozycję w segmencie aut średnich (6-16 ton) i zwiększyć udział w tym rynku z 27 do 30 proc. — mówi prezes.
Pięciu wystarczy
Iveco sprzedaje w Polsce poprzez pięciu głównych dealerów, a serwis zapewnia 35 warsztatów. I na tym się chyba skończy. Zarówno sieć dealerska, serwisowa, jak i samo Iveco w Polsce są zyskowne. Konkretnych liczb nie chce jednak podać. W 2003 r. firma sprzedała tu 1452 pojazdy użytkowe o masie od 3,5 do ponad 16 ton (w 2002 r. — 1126).
Iveco produkuje samochody dostawcze, ciężarówki, pojazdy specjalistyczne dla straży pożarnej i wojska oraz silniki wysokoprężne. Fabryki ma m.in. we Włoszech, Hiszpanii, Chinach, Niemczech, Brazylii i Czechach. Koncern generuje 9 mld EUR przychodów ze sprzedaży.