Fajerwerki T-Mobile

Za kilka miesięcy telekom chce mieć najwięcej klientów. O wzrost przychodów będzie mu trudno, ponadto musi oszczędzać, by utrzymać rentowność

Gdy Miroslav Rakowski obejmował fotel prezesa Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC) prognozował, że już w 2012 roku jego spółka może być numerem jeden na rynku telefonii komórkowej. Przyznaje jednak, że polski rynek jest trudny i że może zająć to więcej czasu. — Uzyskanie pozycji lidera nie jest zadaniem na jeden rok.

Coś zdziałać można w cztery. Pierwszy rok to zmiana podejścia do biznesu, drugi będzie okresem walki o rynek Po prostu spodobało mi się w Polsce i chcę tu dłużej zostać — śmieje się prezes T-Mobile.

Rok oszczędności

Prezes T-Mobile szacuje, że w tym roku przychody spółki, tak jak całego rynku, spadną o 2 proc. To wymusza oszczędności, jeśli spółka chce zachować rentowność.

— Ten rok będzie dla wszystkich telekomów rokiem oszczędności. W PTC zawsze patrzymy, czy wszystkie obszary działalności są nam potrzebne. Jeśli są, próbujemy oszacować, czy można robić to samo inaczej i taniej. Takie procesy mogą pociągać za sobą różne zmiany organizacyjne, w tym i poziomu zatrudnienia, np. zmniejszenia go o 50- 100 osób. Ale na dziś nie planujemy prostej redukcji zatrudnienia — mówi Miroslav Rakowski.

Pisaliśmy, że PTC chce oszczędzić nawet 300 mln zł.

— To bardzo dużo. Ale nie jest to kwota daleka od prawdy — mówi prezes T-Mobile.

Rebranding, teraz Heyah

Dzisiaj PTC pokaże, jak będzie wyglądała odświeżona Heyah.

— Będzie skierowana do specyficznej grupy odbiorców — mówi Miroslav Rakowski.

A co z nakładami marketingowymi?

— Pytanie nie jest zasadne — uśmiecha się tajemniczo prezes. Miroslav Rakowski potwierdza to, o czym pisaliśmy jeszcze przed zmianą marki — że nakłady na promocję T-Mobile zamkną się poniżej 100 mln zł wydatków (ostatecznie było to ok. 80 mln zł). Szef T-Mobile polemizuje z tezą „PB”, że rebranding nie spełnił oczekiwań.

— To, co można było zrobić w pierwszym okresie, jak na przykład uzyskanie rozpoznawalności marki, udało się lepiej, niż można się było spodziewać. Przeprowadziliśmy rebranding szybko, sprawnie i skutecznie. Potwierdzają to zarówno badania, jak i osiągane wyniki. Bardziej spektakularne efekty w postaci konkretnych liczb będzie widać w kolejnym etapie. Możemy być liderem pod względem liczby klientów już latem — mówi Miroslav Rakowski.

Jedną z zasad, które spółka próbuje utożsamić z nową marką, jest prostota.

Tymczasem do „PB” wielokrotnie docierałysygnały od niezadowolonych klientów, że PTC naciąga ich, np. nie informując esemesowo o zakończeniu promocji na usłudze, dzięki czemu staje się ona standardowo płatna. Abonent może tego miesiącami nie zauważać.

— Jedną z pierwszych decyzji po moim przyjściu do PTC była rezygnacja ze wszystkich loterii, które mogłyby narażać klienta na dodatkowe koszty. Podjęliśmy taką decyzję, chociaż obniżyło to nasze przychody o około 60—80 mln zł w ubiegłym roku — mówi Miroslav Rakowski.

Klient zostanie, bo zapłaci

PTC ma nową strategię, zakładającą powiększanie udziału w rynku o 0,2-0,3 proc. rocznie.

— Będą fajerwerki — zapowiada Miroslav Rakowski. Prezes T-Mobile obiecuje, że wkrótce dowiemy się czegoś więcej.

— Chcemy rozwijać usługi dodane na podstawie współpracy z partnerami. Mowa o e-medycynie, usługach finansowych, telemetrii czy smart gridzie — mówi Miroslav Rakowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Fajerwerki T-Mobile