Faktoring rósł nieco wolniej

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-01-10 00:00

Dynamika wzrostu faktoringu w minionym roku był najsłabsza od pięciu lat. Ale popularność tej formy finansowania wśród firm rośnie.

Obroty firm faktoringowych zrzeszonych w Polskim Związku Faktorów (PZF) w zeszłym roku wzrosły o 15,54 proc. Sfinansowały one wierzytelności o łącznej wartości 96,58 mld zł. W ciągu 4 ostatnich lat faktoring wzrósł więc ponaddwukrotnie — jeszcze w 2009 r. jego wartość wynosiła 51,4 mld zł. PZF szacuje, że cały polski rynek faktoringowy (ponad 40 podmiotów, z czego PZF zrzesza 22 firmy), osiągnął wartość 125 mld zł.

FOt. iStock
FOt. iStock
None
None

Największą popularnością wśród klientów faktorów w 2013 r. cieszył się faktoring krajowy niepełny (39,84 mld zł obrotów), trochę mniejszą faktoring pełny krajowy (36,64 mld zł). Faktoring obrotowy odpowiada za 18,41 mld zł obrotu, a importowy za 1,96 mld zł. Każda z form faktoringu osiągnęła większy wolumen obrotów niż w 2012 r., ale największy, ok. 40-procentowy wzrost, dotyczył faktoringu importowego. Ogółem z faktoringu w minionym roku skorzystało 5 438 klientów (w 2012 r. było ich 4 962), serwisowane umowy obejmowały 106 445 kontrahentów (100 696 w 2012 r.) i 4,41 mln faktur (3,76 mln w 2012 r.). Liderem w branży, z 16-procentowym udziałem w rynku, pozostaje Raiffeisen Polbank, dalej jest Pekao Faktoring (15 proc.) oraz ING Commercial Finance (13 proc.).

Ponad 10-procentowy udział miały jeszcze BZ WBK Faktor (11 proc.) i Coface Faktoring Poland (10 proc.). Jednak wzrost faktoringu w zeszłym roku, choć dwucyfrowy, był znacznie niższy niż rok wcześniej, kiedy to branża rosła w tempie 22 proc. Dariusz Steć, wiceprezes mFaktoring, tłumaczy, że w 2013 r. na branży odbiło się spowolnienie gospodarcze, widoczne szczególnie w pierwszej połowie roku. W efekcie 2013 r. był najgorszy pod względem dynamiki wzrostu obrotów faktoringu od pięciu lat.

— Mimo to oceniam miniony rok jako wyjątkowo dobry dla naszej branży. Nie tylko poziom obrotów istotnie się zwiększył, ale można było również zaobserwować wysoki przyrost liczby klientów, dłużników i faktur finansowanych przez faktorów. Należy również pamiętać, że poziom nasycenia w polskiej branży faktoringowej jest już na wysokim, europejskim poziomie. Trudno więc oczekiwać ponad 20-procentowych zwyżek, których świadkami byliśmy jakiś czas temu — tłumaczy Dariusz Steć.

Podobnego zdania jest Sebastian Grabek, dyrektor faktoringu w HSBC Bank Polska.

— Osiągnięty w minionym roku wzrost obrotów na rynku należy uznać za sukces i potwierdzenie rosnącej popularności faktoringu wśród polskich firm. Osiągnięte wyniki cieszą tym bardziej, że rynek kredytów dla przedsiębiorstw pozostał na praktycznie niezmienionym poziomie — mówi Sebastian Grabek.

Zdaniem Dariusza Stecia, w najbliższych miesiącach faktorzy skupią się głównie na wprowadzaniu innowacji produktowych i technologicznych, dzięki którym faktoring stanie się prostszy w obsłudze. Uważa on, że na rozwój rynku faktoringowego pozytywnie wpłynęłaby liberalizacja polityki firm faktoringowych.

— Na niektóre branże faktorzy mogliby się bardziej otworzyć. Wiemy, jak różne z nich radziły sobie w latach kryzysu — wtóruje mu Jerzy Dąbrowski, dyrektor Departamentu Faktoringu w Millennium Banku.