Fangor daje kopa ekstra

opublikowano: 26-01-2017, 22:00

Dariusz Sokołowski, prezes firmy Spectra Development, pracuje w towarzystwie kolekcji Anny i Jerzego Staraków. I jest mu z tym wyjątkowo dobrze, na co ma nawet naukowe dowody.

Niby każdy wie, że przy Bobrowieckiej w Warszawie dzieje się coś wyjątkowego. Z zewnątrz przy biurowcu Spectry, należącym do Jerzego Staraka, w oczy rzuca się mur upstrzony barwnym graffiti. Budynek jest zgrabny, chłonący światło i kuszący nietypowym wnętrzem. Ci, którzy wchodzą doń po raz pierwszy, zwykle robią wielkie oczy.

Dariusz Sokołowski, prezes firmy Spectra Development, pracuje w 
towarzystwie kolekcji Anny i Jerzego Staraków. I jest mu z tym wyjątkowo
 dobrze, na co ma nawet naukowe dowody.
Zobacz więcej

Dariusz Sokołowski, prezes firmy Spectra Development, pracuje w towarzystwie kolekcji Anny i Jerzego Staraków. I jest mu z tym wyjątkowo dobrze, na co ma nawet naukowe dowody. Marek Wiśniewski

Trudno bowiem, idąc np. w biznesowych sprawach do Polpharmy, spodziewać się wciągnięcia w wir sztuki nowoczesnej. — W Spectra Art Space (SAS) prezentujemy dzieła klasyków polskiej sztuki powojennej zgromadzone w kolekcji Anny i Jerzego Staraków. To jedna z największych tego typu ekspozycji w kraju — mówi Anna Muszyńska, kuratorka projektu SAS.

Ciągłość Opałki

Budynek liczy już osiem lat, jednak nie widać po nim upływu czasu. W końcu to robota renomowanej pracowni JEMS Architekci, wiedzącej o kolekcjonerskich ciągotach inwestora. Nieprzypadkowo więc halle, patia i ciągi komunikacyjne są tak przestronne i doświetlone, że wydają się wręcz stworzone do ekspozycji malarstwa i rzeźby.

— Sztuki w naszej przestrzeni biurowej przybywa. Nie ukrywam, że z czasem jej codzienna obecność zaczęła mnie coraz bardziej inspirować. Zacząłem częściej odwiedzać muzea i galerie sztuki, które są teraz stałym punktem wizyt podczas zagranicznych podróży — podkreśla Dariusz Sokołowski, prezes Spectry Development, prowadząc do swojego gabinetu. Raz w miesiącu Anna Muszyńska organizuje otwarte oprowadzanie kuratorskie, na które zawsze przychodzi kilkadziesiąt osób.

W „Noc Muzeów” odwiedzających było ponad 200. Nic dziwnego: można doznać chwilowego oszołomienia, podziwiając jarzące okręgi spod pędzla Wojciecha Fangora i jego instalacje, marmurowe popiersia długa Igora Mitoraja czy sugestywne rzeźby Magdaleny Abakanowicz. Nie brakuje też wybitnych płócien Andrzeja Wróblewskiego, Jerzego Nowosielskiego i Romana Opałki. A są też całkiem świeże dzieła, np. artystów z Grupy Ładnie (m.in. Wilhelma Sasnala i Marcina Maciejowskiego).

— Nowa przestrzeń stwarza nowe możliwości. Chcielibyśmy wykorzystać ją, pokazując nowe wątki i relacje w polskiej sztuce współczesnej — zaznacza Anna Muszyńska, gdy Dariusz Sokołowski już zaprasza do odwiedzenia budynku biurowego Bobrowiecka 8, powstającego w sąsiedztwie.

W tamtejszej przestrzeni wystawienniczej znajdą się prace polskich artystów młodego pokolenia.

Opinia od płótna

No dobrze, ale jak mecenat małżeństwa Staraków i ich kolekcjonerska pasja mają się do biznesu? Jak pokazują badania — świetnie. 700 pracowników z Bobrowieckiej dostaje bowiem od szanownych artystów dodatkowego „kopa”. — Badania przeprowadzone przez Szkołę Psychologii Uniwersytetu Exeter z Wielkiej Brytanii na grupie 2 tys. pracowników dowiodły, że osoby pracujące w przestrzeniach, w których eksponuje się dzieła sztuki, są aż o 17 proc. bardziej efektywne niż pracujący w miejscach pozbawionych takiego elementu wystroju — wskazuje Dariusz Sokołowski. Szef Spectry dokłada do tego kolejne ustalenia naukowców.

To badanie na ponad 800 pracownikach zatrudnionych w Stanach Zjednoczonych w 32 firmach, eksponujących zbiory sztuki w miejscu pracy. Okazuje się, że te dzieła pomagają m.in. w zmniejszeniu stresu (78 proc. respondentów zgadza się z tą opinią), zwiększeniu kreatywności (64 proc.) i zachęcaniu do wyrażania opinii (77 proc.). I jak tu nie pokochać Fangora? &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAROL JEDLIŃSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu