Farmacja boi się kontroli fiskusa

Zgutka Małgorzata
opublikowano: 12-02-1999, 00:00

Farmacja boi się kontroli fiskusa

Na błędzie urzędników tracą producenci, hurtownicy i aptekarze

NIE WIERZĘ: Ludziom z ministerstwa zdrowia życzę wszystkiego najlepszego. Prawa nie da się z dnia na dzień zmienić. A nam za pół roku na kark wejdą kontrole i nałożą kary — konkluduje Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska. fot. ARC

Luka prawna powstała w przepisach podatkowych skomplikowała działalność producentów i hurtowników leków. Teraz uwijają się oni jak w ukropie, by skorygować źle naliczone podatki. Obawiają się kontroli urzędów skarbowych.

Producenci lekarstw, ich hurtownicy i aptekarze czują się zdezorientowani. Ustalone wcześniej przepisy zostały zmienione. Nikt ich nie informował o tym, że na leki refundowane należy naliczać stawkę VAT wysokości siedmiu proc., a nie, jak planowano, czterech proc. Większość producentów leków przez miesiąc postępowała według starych przepisów, a tym samym łamała prawo.

— Powstała luka prawna, a przy tym olbrzymi bałagan. Nie od razu zorientowaliśmy się, że należy naliczać siedem proc. VAT. Do rozszyfrowywania urzędniczych błędów należałoby zatrudnić gromadę prawników — wyjaśnia Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska.

Jeszcze nie wpadli

Zdaniem naszej rozmówczyni, 99 proc. producentów i hurtowników przez cały styczeń nieświadomie łamało prawo. Jej słowa potwierdzają osoby działające w branży farmaceutycznej.

— Dopiero w połowie stycznia nasi prawnicy zorientowali się, że coś jest nie tak. Czekaliśmy do końca miesiąca, licząc, że Ministerstwo Finansów zreflektuje się i naprawi błąd. Teraz już wiadomo, że choć jest to nielogiczne, należy postępować tak, jak mówią przepisy. Musimy na sprzedane już leki doliczyć siedem proc., mimo że faktycznie pobraliśmy cztery proc. — wyjaśnia Kamila Grembowicz z Novartisu.

— Gdybyśmy od początku wiedzieli, jaki obowiązuje VAT, to nie byłoby problemu. Policzyłoby się tak, jak potrzeba. A teraz boję się, że za rok urząd skarbowy, który stwierdzi, że przez miesiąc postępowałem niezgodnie z przepisami, ukarze mnie i naliczy odsetki — tłumaczy Krzysztof Wojtas, prezes hurtowni leków Urtica.

Jego zdaniem, są rzeczy, których nie da się odwrócić.

— Apteki przez cały miesiąc sprzedawały pacjentom leki z niższym VAT. Tych pieniędzy nie da się już odzyskać. Teraz pracownicy aptek muszą się uwijać i wprowadzić tysiące faktur korygujących. Oprócz tego trzeba szybko zmienić ceny w programach komputerowych — mówi Zygmunt Kamiński, prezes Kansoftu, zarządzającego aptekami.

Wielu producentów i hurtowników wciąż nie wie o nowych przepisach.

— Niemożliwe. No przecież jest tak, jak miało być. Leki refundowane w tym roku mają preferencyjną stawkę VAT. Dlaczego miało by być inaczej — w nowe przepisy nie mogła uwierzyć jedna z pracownic Polfy Rzeszów.

Chcą coś zrobić

W ministerstwie zdrowia mają nadzieję, że da się jeszcze przywrócić czteroprocentową stawkę VAT.

— Sprawa jest w toku.Wystąpiliśmy o nowelizację ustawy lub wydanie rozporządzenia o zaniechaniu naliczania VAT. Z Departamentu Podatków otrzymaliśmy odpowiedź negatywną. Teraz minister zdrowia o pilne uregulowanie tego problemu wystąpił do wicepremiera Leszka Balcerowicza — wyjaśnia anonimowa pracownica z Departamentu Farmacji ministerstwa zdrowia.

CZYSTY PRZYPADEK

Irena Rej jest przekonana, że gdyby nie przypadek to producenci i hurtownicy w dalszym ciągu postępowaliby niezgodnie z przepisami. Jeden z producentów leków, przekraczając granicę państwa, zorientował się, że na lek refundowany naliczono mu 7 proc. VAT, a nie 4 proc.

— Zaczęliśmy drążyć przepisy. W końcu doszliśmy do tego, że nowe przepisy są kwestią niedopatrzenia urzędników. Pisaliśmy do ministerstw zdrowia i finansów. Minęło 10 dni, a my wciąż nie otrzymaliśmy odpowiedzi — wyjaśnia Irena Rej.

Po kilku dniach izba gospodarcza wysłała drugą partię pism. W końcu po dwóch tygodniach Departament Podatków przysłał swoją interpretację.

— W tym roku leki refundowane mają dwie stawki: 4 proc. i 7 proc. — twierdzi Ministerstwio Finansów.

Ministerstwo stwierdziło, że na leki, które w tym roku weszły na listę, obowiązywać będzie stawka 7 proc. Niższą stawką będą obłożone wszystkie medykamenty wystawione do refundacji w ubiegłym roku, nawet, jeżeli w tym roku minister zdrowia wyrzucił je z list refundacyjnych. Jednym słowem, niższy VAT absurdalnie naliczany jest na leki ze starych list.

Małgorzata Zgutka

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zgutka Małgorzata

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Farmacja boi się kontroli fiskusa