- Ceny akcji są wyższe, ceny nieruchomości mieszkaniowych są wyższe, ale są wyższe ze złych powodów – powiedział Rickards w Newsmax TV. - Są wyższe z powodu drukowania pieniędzy. Innymi słowy, formują się nowe bańki spekulacyjne – dodał.
S&P500 osiągnął niedawno największą wartość od pięciu lat, a ceny domów, mierzone indeksem S&P/Case-Shiller, wzrosły najmocniej od sześciu lata w okres 12 miesięcy zakończonym w listopadzie.
Ricards uważa, że zarówno akcje jak i nieruchomości mieszkaniowe będą nadal drożały.
- Jedną z rzeczy, które wiemy o bańkach, to ta, że trwają znacznie dłużej niż się tego oczekuje – powiedział. - Oczywiście, pękają także niespodziewanie, ale jeszcze nie jesteśmy w tym momencie. Jesteśmy bliżej początku ich tworzenia niż końca – dodał.
Ricards uważa, że wzrost cen aktywów to cel jaki stawiał przed sobą Fed. Jego zdaniem, bank centralny USA będzie stosował luźną politykę pieniężną do 2015 roku.
- Teoretycznie tworzy to efekt bogactwa. Ludzie czują się bogatsi bo ich aktywa są droższe, więc mogą śmielej wydawać pieniądze itd. - powiedział.

Na dłuższą metę to jednak nie działa.
- Na koniec okazuje się, że bańka to tylko bańka – podsumowuje Rickards.