FEnIKS przyniesie unijne dotacje

Urzędnicy i przedsiębiorcy debatują jak podzielić 25 mld EUR z UE. Cięcia dotacji boją się wodociągi, ręce zacierają drogowcy.

W przyszłym tygodniu przedsiębiorcy i branżowe organizacje mają przedstawić uwagi do projektu o nazwie Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko (FEnIKS) na lata 2021-27. Przewidziano w nim dofinansowanie na poziomie 25 mld EUR. Na roboczym spotkaniu, które niedawno odbyło się w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, dyskutowano jak je podzielić. Na liście priorytetów jest m.in. plan rozbudowy systemu energetycznego „w celu zapewnienia bezpieczeństwa dostaw energii oraz umożliwienia przyłączenia morskich farm wiatrowych”. Priorytetem są też inwestycje w tzw. gospodarkę obiegu zamkniętego.

Nadzieje drogowców

Na liście zadań strategicznych umieszczono również inwestycje w poprawę dostępu do mających powstać portów morskich – centralnego w Gdańsku, zewnętrznego w Gdyni oraz terminala kontenerowego w Świnoujściu. Planowana jest też realizacja linii kolejowej od Warszawy Wawer do Otwocka oraz projektów związanych z rozwojem transportu intermodalnego zarówno na lądzie, jak i dotyczących poprawy parametrów eksploatacyjnych Odrzańskiej Drogi Wodnej. Duży nacisk autorzy projektu kładą także na finansowanie inwestycji taborowych, choć jeszcze kilka miesięcy temu krajowi urzędnicy przestrzegali, że może nie być na nie unijnych pieniędzy.

FEnIKS rozpalił także nadzieje drogowców. Dotychczas bowiem Centrum Unijnych Projektów Transportowych przestrzegało, że inwestycje drogowe będą mieć tzw. zerowe markery, czyli będą nisko oceniane w rywalizacji o unijne fundusze. Zakładano, że finansowanie będzie jedynie na zadania związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego oraz budową obwodnic. W projekcie FEnIKS jest jednak mowa także o inwestycjach mających na celu dokończenie budowy transgranicznej sieci autostrad i ekspresówek, np. drogi viaCarpatia.

- Jesteśmy dobrej myśli, perspektywy są znacznie bardziej optymistyczne niż jeszcze kilka miesięcy temu – mówi Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

OZE w oczyszczalni

Mniej optymistyczni są przedstawiciele branży wodno-kanalizacyjnej. Wprawdzie w projekcie FEnIKS jest mowa zarówno o konieczności inwestowania w walkę z suszą i retencjonowanie wody jak i w jej uzdatnianie, dystrybucję i zabezpieczenie spożycia oraz oczyszczanie ścieków, ale przedstawiciele branży po roboczym spotkaniu obawiają się, że strumień dotacji będzie znacznie mniejszy niż w ostatnich latach.

- W ostatnich latach inwestowaliśmy po kilka miliardów złotych rocznie, a czasem nakłady przekraczały nawet 11-12 mld zł rocznie. Ok. 50 proc. pochodziło z własnych środków. Od kilkunastu do 20 proc. z mieliśmy z funduszy Unii Europejskiej. Na podobnym poziomie był także wskaźnik dofinansowania z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz funduszy wojewódzkich. Obecnie szacujemy potrzeby inwestycyjne na 5-8 mld zł rocznie, ale udział finansowania europejskiego może być niższy niż dotychczas – twierdzi Tadeusz Rzepecki, przewodniczący rady Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie.

Małe wsparcie małych firm
Małe wsparcie małych firm
Mniejsze podmioty wodno-kanalizacyjne mogą łatwiej niż duże uzyskać wsparcie nie tylko z programu FEnIKS. Np. w Krajowym Planie Odbudowy przewidziano dla nich ponad 200 mln EUR (ok. 1 mld zł), ale nawet jego autorzy zapotrzebowanie oceniają na 5,2 mld zł. Brakuje więc sporo pieniędzy.

Według unijnych standardów, wiele przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych będzie zaliczanych do dużych, jako komunalne grupy. Tymczasem podmioty uznawane za duże mogą mieć problem z uzyskaniem dotacji na gospodarkę wodno-ściekową. Wyjątkiem może być finansowanie zadań związanych z ograniczaniem energochłonności oraz odnawialnymi źródłami energii, w które także mocno inwestują firmy wodno-ściekowe. Mogą liczyć na dotacje na tego typu projekty, często realizowane np. w ramach zadań związanych z oczyszczaniem ścieków itp. W programie przewidziano także inwestycje w dostosowanie do zmian klimatu oraz wspieranie zrównoważonej gospodarki wodnej, które pozwolą sfinansować część zadań inwestycyjnych przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych.

Tadeusz Rzepecki zakłada jednak, że obecnie firmy i samorządy będą musiały więcej finansowania pozyskiwać ze źródeł komercyjnych. Będzie to duże wyzwanie, bo Wody Polskie, czyli rządowy regulator, sprzeciwiają się podwyżce stawek za wodę i ścieki, co obniży możliwości inwestycyjne branży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane