Z ożywienia motorynku skorzystali niemal wszyscy producenci aut dostawczych. Lepiej radzą sobie jednak importerzy.
Według danych firmy Samar, która monitoruje krajowy rynek motoryzacyjny, po dziesięciu miesiącach tego roku liderem w sprzedaży samochodów dostawczych jest Volkswagen. Firma sprzedała 2,41 tys. pojazdów — o 4,4 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.
— Sprzedaż volkswagenów produkowanych w Antoninku pod Poznaniem spadła w związku z trwającą wymianą modeli. Nowy T5 i caddy mogą jednak w przyszłym roku znacznie poprawić wyniki niemieckiej marki — wyjaśnia Wojciech Drzewiecki, szef Samaru.
Włoski pościg
Volkswagenowi depcze po piętach Fiat. Włosi, pierwsi w rankingu sprzedaży aut osobowych, nieźle radzą sobie także i w segmencie dostawczym. Do końca października sprzedali 2,38 tys. aut, pochodzących głównie z importu. Oznacza to wzrost prawie o 34 proc. Ale i tak największą dynamikę (prawie 80 proc.) notuje Andoria-Mot. Do października firma sprzedała 1,6 tys. wyprodukowanych w Lublinie aut. Ranking dziesięciu najlepiej sprzedających się marek zamyka KIA. Koreańczycy, którzy montują auta w Starachowicach, sprzedali 947 aut, o prawie 34 proc. mniej.
Bicie rekordów
Jak na dłoni widać, że rynek samochodów dostawczych w Polsce przeżywa ożywienie. W październiku zanotowano rekordowy w tym roku wynik sprzedaży. Z salonów dealerskich wyjechało na polskie ulice ponad 2,6 tys. nowych aut, czyli o 27, 3 proc. więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Bardzo dobrze przedstawia się również sytuacja po dziesięciu miesiącach. W tym okresie na polski rynek trafiło blisko 19,5 tys. samochodów — o 20,34 proc. więcej niż rok wcześniej. Dynamika wzrostu jest więc lepsza niż w przypadku aut osobowych, których sprzedaż po dziesięciu miesiącach wzrosła prawie 12,5 proc.