Finał bitwy o angliki

opublikowano: 06-11-2013, 00:00

Kielczanin 6 lat walczył o rejestrację auta z kierownicą po prawej stronie. Sprawę rozstrzygnie trybunał w Luksemburgu

Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE wyda jutro opinię, czy nasz kraj respektuje prawo wspólnotowe, zakazując rejestracji aut z kierownicą usytuowaną po prawej stronie. Sprawa trafiła do Luksemburga pod koniec 2011 r., kiedy to Komisja Europejska (KE) zaskarżyła Polskę, że łamie unijne dyrektywy, dyskryminując sprowadzane do naszego kraju pojazdy przystosowane do ruchu lewostronnego. Formalnie stanowisko rzecznika nie wiąże sędziów trybunału, lecz zazwyczaj treść wyroku pokrywa się z jego opinią. Jeżeli będzie on dla Polski niekorzystny, to rząd będzie musiał zmienić przepisy i umożliwić rejestrację tzw. anglików. Doprowadzenie sprawy do luksemburskiego trybunału to osobisty sukces Grzegorza Dorobka, 40-letniego naukowca z Kielc, który od 2008 r. bezskutecznie walczy o zarejestrowanie w kraju auta sprowadzonego z Wysp Brytyjskich.

Zobacz więcej

TWARDYM BYĆ: Grzegorz Dorobek nie pogodził się z tym, że nie może zarejestrować w Polsce swojego anglika. Walczy już 6 lat. [FOT. JAROSŁAW KUBALSKI/ AGENCJA GAZETA]

Kielecki scyzoryk

6 lat temu Grzegorz Dorobek kupił w Wielkiej Brytanii pojazd marki Vauxall (lokalna wersja opla) z kierownicą po prawej stronie. Przywiózł go do Polski i w starostwie powiatowym złożył wniosek o rejestrację samochodu. Urząd odmówił. Właściciel anglika zaskarżył decyzję do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Bezskutecznie. W 2009 r. postanowił pójść do sądu. Niestety, zarówno Wojewódzki Sąd Administracyjny, jak i Naczelny Sąd Administracyjny utrzymały niekorzystną dla niego decyzję starostwa.

— Nie zraziłem się. Po wyczerpaniu drogi sądowej w kraju zdecydowałem się zawiadomić Komisję Europejską o tym, że Polska nie respektuje unijnego prawa, odmawiając rejestrowania pojazdów przystosowanych do ruchu lewostronnego — mówi Grzegorz Dorobek. Po jego interwencji KE zbadała polskie przepisy i praktykę. Nie miała wątpliwości, że łamiemy prawo unijne, nie uznając homologacji typu WE.

W grudniu 2011 r. skierowała do Luksemburga pozew przeciwko Polsce. „Samochody osobowe z kierownicą po prawej stronie, homologowane w państwach członkowskich o ruchu lewostronnym, jak Wielka Brytania, Irlandia, Malta, Cypr, nie mogą być zarejestrowane w Polsce. Niemożność ich zarejestrowania nie może być usprawiedliwiana zapewnieniem bezpieczeństwa drogowego” — czytamy w skardze KE.

Komisja twierdzi, że problem może rozwiązać instalacja w pojazdach dodatkowego lusterka. Jej zdaniem, polskie przepisy łamią unijną zasadę swobody przemieszczania się. Grzegorz Dorobek przekonuje, że walczy z polskimi urzędnikami i złym prawem dla dobra ogółu.

— Nie chodzi już o moją prywatną sprawę. Od początku nie mogłem pogodzić się z tym, że urzędnicy w Polsce nie przestrzegają prawa unijnego. Mam nadzieję, że trybunał stwierdzi to w swoim wyroku — mówi Grzegorz Dorobek. Jego vauxall, rocznik 2001, ciągle stoi w garażu, czekając na rozstrzygnięcie.

Rząd też czeka

W czerwcu tego roku resort transportu przedstawił projekt zmian w ustawie Prawo o ruchu drogowym, którego celem jest umożliwienie rejestrowania w Polsce anglików. W trakcie uzgodnień rządowych na projekt spadła lawina krytyki ze strony innych resortów. Główny zarzut: wzrost zagrożenia wypadkami. Resort gospodarki wysunął też argument ekonomiczny: otwarcie importu rzędu 200 tys. aut rocznie. Prace nad projektem zawieszono do czasu wydania wyroku przez unijny trybunał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu