Dziś kończy się misja urzędników Komisji Europejskiej w sprawie rosyjskiej blokady na polskie mięso. Raport w przyszłym tygodniu.
Od wtorku czterech ekspertów Komisji Europejskiej (KE) badało w Polsce powody wprowadzenia przez Rosję blokady importu mięsa z naszego kraju. Interesowały ich dokumenty wystawiane przez polską weterynarię, a także obecny stan rozmów z Moskwą. Sprawdzali procedury wysyłki polskiego mięsa po podpisaniu porozumienia między KE a Moskwą 2 września 2004 r., a szczególnie wymagania Rosjan wykraczające poza tę umowę.
Dziś w Głównym Inspektoracie Weterynarii dojdzie do wstępnego podsumowania wyników misji. Na tej podstawie KE sporządzi specjalny raport o blokadzie importu mięsa przez Rosję.
Bruksela zobowiązała się do zorganizowania spotkania polsko-rosyjsko-unijnego. Krajowi negocjatorzy są zdania, że bez pośrednictwa UE nie da się sfinalizować rozmów w sprawie przywrócenia handlu. Rosja postawiła bowiem żądania, których Polska jako członek Unii nie może spełnić.
Do rozwiązania pozostał problem przejść granicznych, przez które jechałoby polskie mięso. Rosjanie chcieli, by odbywało się to tylko przez przejście w Bezledach (na granicy z obwodem kaliningradzkim). Firmom sprawiałoby to problemy logistyczne. Dlatego Polska chce, by mięso mogło jechać także przez Białoruś i Ukrainę.