W najbliższych latach dynamicznie powinny rosnąć aktywa funduszy inwestycyjnych — prognozuje Piotr Osiecki, prezes Altus TFI, które właśnie wybiera się na giełdę po pieniądze na zakup innego towarzystwa.
![IDĄ ŁAWĄ: MM Prime, kierowane przez Piotra Krysztofczyka (w środku), celuje na początek w bardziej zamożnych klientów. Podobne motywy mają inni, mniej lub bardziej znani finansiści z rodzimego rynku, którzy jeden po drugim zakładają własne TFI. [FOT. WM] IDĄ ŁAWĄ: MM Prime, kierowane przez Piotra Krysztofczyka (w środku), celuje na początek w bardziej zamożnych klientów. Podobne motywy mają inni, mniej lub bardziej znani finansiści z rodzimego rynku, którzy jeden po drugim zakładają własne TFI. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/c47e373d-6256-4e0b-85a9-033449266454/592e3d1a-585c-5146-94f9-7cc5f1e3d4b8_w_830.jpg)
Na to samo liczą Grzegorz Mielcarek, Piotr Grabowski, Arkadiusz Chojnacki, Piotr Sieradzan, Maciej Wiśniewski i wielu innych bardziej lub mniej znanych ludzi ze świata polskiej finansjery, którzy postanowili założyć własne TFI. Każdy ma swój wymarzony model działalności, ale zwykle opiera się on na tym samym, prostym założeniu: jeśli klient zarobi, to i my zarobimy.
Polowanie na grubego zwierza
Nie jest zaskoczeniem, że zwykle za funduszowy biznes biorą się ci, którzy już w przeszłości mieli z nim do czynienia. Tak też jest w przypadku Macieja Wiśniewskiego, byłego szefa Investors TFI, który pokład firmy opuścił na tarczy, a dziś powraca z nowym pomysłem na zarządzanie aktywami. W najbliższych dniach złoży wniosek do Komisji Nadzoru Finansowego o zgodę na licencję dla MacroMoney TFI. Oferta ma być skierowana do ludzi z najgrubszym portfelem, a fundusze będą inwestować globalnie, opierając się na modelu makroekonomicznym, który ma wyczuwać trendy rynkowe i aktywnie dostosowywać skład portfela do panujących warunków. Tę strategię Maciej Wiśniewski aktywnietestuje od jakiegoś czasu na Wall Street, gdzie inwestuje zarządzany przez niego fundusz hedgingowy o nazwie… MacroMoney.
Po roku działalności zarobił 47 proc., podczas gdy indeks S&P500zyskał niecałe 18 proc. Do grubszych portfeli już na początku lipca może sięgnąć także Piotr Grabowski (wcześniej związany z grupą Copernicus), który po półtora roku oczekiwania jest bliski otrzymania licencji od KNF. Querton, bo tak będzie nazywać się tworzone TFI, zaoferuje fundusze zamknięte skierowane do zamożnych inwestorów, fundusze funduszy oraz niszowe produkty, oparte na alternatywnych strategiach i klasach aktywów. Corum TFI, czyli nowa firma Grzegorza Mielcarka, jednego z twórców Investors TFI, wciąż natomiast czeka na licencję. Specjalista zapowiada wprowadzenie funduszy alternatywnych oraz absolutnej stopy zwrotu. Ofertę skieruje do inwestorów, dysponujących aktywami o wartości minimum 1 mln zł. Podobne cele przyświecają Horizone TFI, którego twórcą jest Maciej Jakubiec — obecnie partner zarządzający w firmie Quantuum, specjalizującej się w doradztwie gospodarczym i strategicznym, oraz Everest TFI założone przez Piotra Sieradzana (byłego prezes Pocztylion-Arka PTE), który ma w planach utworzenie funduszu zamkniętego, stosującego autorską strategię aktywnej alokacji. W długiej kolejce po funduszową mannę z nieba ustawił się także Inovo, fundusz venture capital, powiązany z takimi nazwiskami jak Maciej Duda — właścicielem koncernu mięsnego PKM Duda, czy Rafałem Brzoską — założycielem grupy Integer.pl. Piotr Swieboda, prezes firmy, nie chce jednak ujawniać szczegółów oferty. W KNF leży także wniosek o zgodę na działalność Opti Capital, które założyli czterej byli analitycy Ipopemy Securities.
Rynek z potencjałem
Moda na tworzenie TFI to pochodna sprzyjających warunków rynkowych. I choć rynek jest bardzo rozdrobniony, to zdaniem specjalistów wciąż jest miejsce na nowe podmioty. Według wyliczeń Analiz Online, po czterech miesiącach tego roku saldo wpłat i wypłat do funduszy wyniosło łącznie 5,6 mld zł. To niewiele, biorąc pod uwagę, że w ubiegłym roku saldo sięgało ponad 22 mld zł. Zdaniem specjalistów, wciąż rośnie jednak skłonność do oszczędzania wśród Polaków, a niskie stopy procentowe, perspektywa trwałego wzrostu gospodarczego oraz powszechny niepokój o przyszłe emerytury jeszcze ten proces nasilą.