Finansowanie faktur nie tylko dla dużych

opublikowano: 04-10-2018, 22:00

Jeszcze do niedawna brakowało podmiotów proponujących faktoring mikrofirmom. Obecnie takie spółki mogą przebierać w ofertach

Faktoring wielu przedsiębiorcom słusznie kojarzy się z korporacjami. Rzeczywiście, na początku była to usługa skierowana wyłącznie do największych podmiotów. Sytuacja znacznie zmieniła się niedługo po wejściu na rynek InviPay, które nastąpiło pod koniec 2015 r. To pierwszy podmiot, który zaproponował finansowanie faktur online.

Tradycyjne instytucje finansowe wprowadzając
faktoring sięgnęły najpierw po wielkich graczy i transakcje o największym
potencjale zysku. Ale w Polsce duże spółki stanowią zaledwie 0,02 proc.,
pozostałe 99,8 proc. to mikro, małe i średnie firmy. Bardzo atrakcyjna „nisza”
— mówi Michał Pawlik, prezes Smeo.Michał Pawlik, prezes Smeo.
Zobacz więcej

MAŁE FIRMY NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI:

Tradycyjne instytucje finansowe wprowadzając faktoring sięgnęły najpierw po wielkich graczy i transakcje o największym potencjale zysku. Ale w Polsce duże spółki stanowią zaledwie 0,02 proc., pozostałe 99,8 proc. to mikro, małe i średnie firmy. Bardzo atrakcyjna „nisza” — mówi Michał Pawlik, prezes Smeo.Michał Pawlik, prezes Smeo. Fot. ARC

Tak było

Rynek usług faktoringowych w Polsce ma swoje początki w latach 90-tych. W pierwszej kolejności produkt ten zaczęły oferować banki. Do tej pory najwięcej faktorów działających na naszym rynku to spółki bankowe. A banki chętniej finansują duże podmioty, ponieważ ich obsługa jest dla nich bardziej rentowna niż małych i średnich firm.

— To naturalne, że tradycyjne instytucje finansowe wprowadzając na rynek nową usługę sięgnęły najpierw po wielkich graczy i transakcje o największym potencjale zysku — mówi Michał Pawlik, prezes Smeo.

— Usługa faktoringu z perspektywy oferującej go firmy jest dużo bardziej pracochłonna niż zwyczajny kredyt. Stąd preferencje banków do obsługi dużych limitów faktoringowych — przyznaje Jakub Ananicz, prezes zarządu spółki faktoringowej Faktorama.

Ponadto małe firmy przez długi czas nie znały tego produktu. Odstraszała je także tradycyjna, mocno sformalizowana forma wnioskowania o faktoring.

— W przypadku najmniejszych firm nie sprawdził się tradycyjny model obsługi wypracowany przez banki z myślą o ich klientach korporacyjnych. Właściciele małych firm narzekali przede wszystkim na czasochłonny proces weryfikacji wniosku oraz konieczność kompletowania papierowejdokumentacji. Zniechęcały ich sztywne opłaty abonamentowe, niezależne od faktycznego zapotrzebowania na finansowanie w danym momencie. Zaufaniu do banków nie sprzyjał brak natychmiastowej i transparentnej informacji dotyczącej kosztów finansowania. Klient nie wiedział, ile finalnie zapłaci za korzystanie z usługi — tłumaczy Michał Pawlik.

Ale to już przeszłość. Szersze wykorzystanie nowych technologii umożliwiło zautomatyzowanie wielu procesów faktoringowych.

— Nowoczesne narzędzia informatyczne ułatwiają wnioskowanie o tę usługę. Pozwalają też na zdalne podpisanie umowy, przekazanie dokumentów do finansowania i w końcu — zarządzanie umową — zwraca uwagę Dorota Mazur, starszy doradca do spraw faktoringu w firmie Pragma Faktoring.

Dzięki temu faktoring stał się dostępny również dla najmniejszych spółek.

— Fintechy faktoringowe zainwestowały przede wszystkim w budowę zaawansowanych algorytmów scoringowych i transakcyjnych, umożliwiających pogłębioną analizę zdolności faktoringowej. My wykorzystujemy do tego celu także potencjał big data oraz sztucznej inteligencji. Na znaczeniu zyskały pomocnicze źródła danych o kliencie, takie jak choćby dane behawioralne z kont społecznościowych i social scoring — tłumaczy Michał Pawlik

W efekcie weryfikacja wniosku o finansowanie nie wymaga już czaso- i kosztochłonnego ręcznego procesu obsługi. Dane z wielu źródeł są zbierane i analizowane automatycznie. Spadają dzięki temu koszty świadczenia usługi, a przede wszystkim dzięki temu finansowaniem tym mogą zostać objęte firmy, które nie uzyskałyby akceptacji przy tradycyjnej ocenie.

Potrzebujący

Zdaniem Piotra Gąsiorowskiego, prezesa zarządu spółki eFaktor, faktoring to idealna forma finansowania właśnie dla najmniejszych spółek. Jest więc spora szansa, że będą korzystać z faktoringu coraz chętniej.

— Małych firm jest w Polsce prawie 2 mln. Zakładając, że trzy czwarte tych przedsiębiorców nie ma żadnej zdolności kredytowej, ich oczy będą zwracały się ku faktoringowi. Luka w finansowaniu przez banki małych i dużych spółek jest wyraźna, ponieważ te instytucje wysoko szacują realne ryzyko udzielenia kredytów przedsiębiorcom z sektora MŚP. Z drugiej strony faktorzy dopiero od roku, może półtora, mają ofertę dostosowaną do małych firm. W szczególności chodzi tu o finansowanie niewielkich faktur, opiewających na około 100 zł. Ważne jest, żeby mogły to być wybrane faktury, a nie całe ich pakiety, a weryfikacja wniosku odbyła się szybko, najlepiej online — tłumaczy Piotr Gąsiorowski.

Ponadto największy problem z zatorami mają właśnie mikroprzedsiębiorcy.

— Mikrofirmy, które prowadzą działalność w modelu B2B i realizują sprzedaż usług z odroczonym terminem płatności, są bardziej narażone na opóźnienia w płatnościach niż duże spółki. Taka sytuacja zagraża ich działalności. Dodatkowo mikro- i małe przedsiębiorstwa mają problem z uzyskaniem wsparcia finansowego ze strony banków, dla których są po prostu niewiarygodne. Tymczasem dla przedsiębiorcy, który wystawia faktury opiewające średnio na 4600 zł, utratę płynności może spowodować już jeden brak zapłaty — tłumaczy Dariusz Szkaradek, prezes NFG.

Michał Pawlik szacuje, że rynek usług faktoringu dla mikro- i małych firm będzie rósł na poziomie ponad 20 proc. rok do roku.

Coraz więcej fintechów

Wysyp faktoringowych fintechów zapoczątkowało trzy lata temu wspomniane InviPay. Dzisiaj firma dostarcza swoją usługę niezależnie lub we współpracy z  bankami. Chwilę później start-upy oferujące finansowanie faktur online dla najmniejszych firm zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu. W 2017 r. z rozgłosem na rynek weszła Finiata, której pomysłodawcą jest twórca Kreditechu. Niedawno swoje usługi zaczęła oferować Fandla, stworzona przez Polaków, oraz Smeo, dziecko kilku menedżerów od lat związanych z branżą faktoringową. O podobnej ofercie zaczęły myśleć także większe instytucje. Pragma wydzieliła specjalny podmiot specjalizujący się w faktoringu online pod nazwą PragmaGO, a Grupa Kaczmarski powołała do życia Narodowy Fundusz Gwarancyjny. O faktoringu online dla mikrusów myślą także banki. Alior Bank nawiązał współpracę z InviPay, BGŻ BNP Paribas z Finiatą, a Nest Bank kupił nowopowstającą Faktorię, stworzoną przez byłych menedżerów z branży faktorignu. Natomiast ING Bank Śląski stworzył własny faktoring w całości  online.  

Wszystkie wspomniane spółki są w stanie błyskawicznie i całkowicie online finansowaćnawet pojedyncze faktury mikroprzedsiębiorców. Przeważnie oferują niewielkie limity faktoringowe, najczęściej do 250 zł. Średnia stawka za taką usługę to 4 proc. wartości faktury. Sporym plusem faktoringowych fintechów jest m.in. fakt, że ich cennik zwykle różni się od tradycyjnego.

— Jedną z barier korzystania z faktoringu internetowego są obawy o ukryte prowizje, które mogą podnieść finalny koszt finansowania. Ale umowy, zwłaszcza internetowe, muszą opierać się przede wszystkim na przejrzystych zasadach. Dlatego na stronie internetowej NFG w prosty sposób można obliczyć koszt usługi faktoringowej — mówi Dariusz Szkaradek.

Minus jest taki, że faktoring dla najmniejszych firm od fintechów generalnie nie jest najtańszym rozwiązaniem.

— Usługi fintechu kosztują klienta ok. 3-4 proc. miesięcznie od faktury za faktoring bez przejęcia ryzyka. U nas stawka za taką to maksymalnie 1 proc. miesięcznie — mówi Paweł Kacprzak, dyrektor do spraw faktoringu w Raiffeisen Bank Polska.

Jego zdaniem, przy takiej stawce można liczyć raczej na pojedyncze transakcje, a nie stałą współpracę z klientem. Ale faktoringowych fitnechów ocenia pozytywnie.

— Pojawienie się faktorów działających w 100 proc. online jest bardzo korzystnym zjawiskiem, choćby dlatego, że dzięki ich dużej aktywności w mediach i internecie dużo większa rzesza ich potencjalnych klientów w ogóle dowiaduje się o takim rozwiązaniu, jak faktoring — mówi Paweł Kacprzak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Finansowanie faktur nie tylko dla dużych