Finansowy biznes w Polsce kwitnie

  • Jacek Kowalczyk
06-12-2013, 00:00

Obracanie pieniędzmi to świetny interes — przynosi inwestorom dwucyfrową zyskowność, bo klient musi słono płacić

Choć światowa gospodarka od kilku lat walczy z większymi lub mniejszymi turbulencjami, polski sektor finansowy w ostatnich latach wręcz kwitnie. W 2013 r. aktywa posiadane przez działające w Polsce instytucje finansowe przebiły astronomiczną barierę 2 bln zł — podał Narodowy Bank Polski (NBP) w specjalnym raporcie. Od początku 2007 r. wielkość rodzimego sektora finansowego się podwoiła, a od upadku banku Lehman Brothers (we wrześniu 2008 r.) wzrosła o około 40 proc.

— Polski sektor finansowy jest zdrowy i konsekwentnie się rozwija — mówi Dobiesław Tymoczko, ekonomista NBP.

Bankowa monokultura

Silny wzrost aktywów sektora finansowego to przede wszystkim skutek tego, że rosną oszczędności Polaków i zarobki działających w naszym kraju firm. NBP szacuje, że gospodarstwa domowe trzymają w gotówce niespełna 13 proc. posiadanych pieniędzy, cała reszta trafia w zarządzanie do różnej maści instytucji finansowych. Zdecydowanie najwięcej oszczędności gospodarstw domowych i przedsiębiorstw lokowanych jest w bankach. Na koniec czerwca 2013 r. zarządzały one aktywami wartymi 1,4 bln zł, z czego 1274 mld zł leżało w bankach komercyjnych, a 126 mld zł w bankach spółdzielczych i zrzeszających. Otrzymane od klientów pieniądze banki przekazują głównie na kredyty mieszkaniowedla gospodarstw domowych — to zdecydowanie największy segment polskiej bankowości.

— W Polsce prawie 40 proc. kredytów udzielonych przez banki to kredyty dla gospodarstw domowych, głównie hipoteczne. To zdecydowanie najwięcej w całej Unii Europejskiej — mówi Dobiesław Tymoczko.

Według NBP, z tej „monokultury” polskiej bankowości nie powinnyśmy się cieszyć. Kredyty mieszkaniowe, w odróżnieniu od kredytów dla firm, nie podnoszą konkurencyjności czy innowacyjności polskiej gospodarki na arenie międzynarodowej.

— Kredyty mieszkaniowe to dla banków prosty biznes — wystarczy wrzucić dane klienta do arkusza kalkulacyjnego i wyskakuje nam ryzyko kredytowe. Udzielenie kredytu inwestycyjnego firmie jest znacznie trudniejsze. Niestety, polskie banki nie podejmują tego wysiłku, przez co w niewystarczającym stopniu wspierają naszą gospodarkę — mówi Dobiesław Tymoczko.

Zyskowny, bo drogi

Polski sektor finansowy jest na tle ogółu firm działających w Polsce wyjątkowo zyskowny. Mimo kryzysu rentowność naszych banków oscyluje w ostatnich latach wokół 10-15 proc. (na 1 zł kapitału własnego zarabiają 10-15 gr rocznie). Jeszcze bardziej rentowne są zakłady ubezpieczeniowe (około 20 proc.), ale najlepszym biznesem są towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI), które zarabiają obecnie ponad 30 proc., a w 2007 r. uzyskały rekordowe prawie 80 proc.

— Polski sektor finansowy jest tak zyskowny, bo jest po prostu drogi, pobiera dość wysokie opłaty. Dotyczy to zwłaszcza TFI, które mają wręcz horrendalne stawki, zarówno za zakup akcji, jak i za zarządzanie. Nie ma powodu, żeby w długim horyzoncie tak wysokie opłaty miały się utrzymać na polskim rynku — twierdzi Dobiesław Tymoczko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Finansowy biznes w Polsce kwitnie