Program jest przygotowywany wspólnie przez ministerstwa oświaty i pracy. Jego zasadniczym elementem jest system nauki języka fińskiego, bez znajomości którego znalezienie pracy zgodnej z przygotowaniem zawodowym jest bardzo trudne. Przewiduje się też położenie nacisku na wykorzystanie wiedzy cudzoziemców, np. z wyższym wykształceniem, nie mogących znaleźć zatrudnienia na fińskim rynku pracy.
Zgodnie z raportem zespołu przygotowującego program, najwięcej nowej siły roboczej potrzeba w sektorze budowlanym, przemyśle metalowym, służbie zdrowia, systemie opieki nad osobami w podeszłym wieku oraz w sferze szeroko pojętych usług.
Równocześnie realizowany jest program mający na celu sprowadzenie do kraju Finów, którzy wyemigrowali w poszukiwaniu lepszych zarobków. Dotyczy to min. fińskich pielęgniarek, których prawie 10 tys. pracuje m.in. w Szwecji, Norwegii, Wielkiej Brytanii i Irlandii.
Szacuje się, że w ciągu najbliższych 10 lat Finlandia powinna przyjmować 40 tys. nowych mieszkańców rocznie, aby zaspokoić swe zapotrzebowanie na siłę roboczą. Jedna trzecia z nich może osiedlać się w najbardziej zurbanizowanym i uprzemysłowionym regionie stołecznym na południu kraju.
Jak niedawno podano, już teraz 15 proc. lekarzy pracujących w publicznych przychodniach zdrowia w Helsinkach jest pochodzenia zagranicznego, podobnie jak ponad jedna czwarta kierowców stołecznych autobusów.