Robo-advisor i siostrzeństwo kapitału. Jak Finmarie uczy kobiety inwestowania na giełdzie

Ewa Tyszko
opublikowano: 2026-02-20 13:00

Choć najczęściej to kobiety decydują o budżecie domowym, w pracy boją się wystąpić o podwyżkę. Mają wyrzuty sumienia, że wydają za dużo pieniędzy i prędzej zainwestują w rodzinę niż otworzą sobie rachunek maklerski. Bywa, że otrzeźwienie przychodzi za późno – w chwili kryzysu w związku, utraty pracy… Dlatego Karolina Decker, certyfikowana doradczyni finansowa, postanowiła uczyć kobiety, jak się zabezpieczać finansowo. Pomysł, który sprawdził się w Niemczech, przeniosła na polski rynek. Wspierają ją tu Małgorzata Gliwińska, mentorka biznesu, i Agnieszka Michalska, ekspertka komunikacji i technologii ICT.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Karolina Decker od 2010 r. pracowała w dużych firmach w Berlinie – Deutsche Banku i Norddeutsche Landesbanku, a wcześniej dla PNB Paribas.

– Zauważyłam, że choć wszyscy mówili, jakie to ważne, by kobiety oszczędzały i inwestowały, statystyki były bezlitosne: w Niemczech 43 proc. mężczyzn i zaledwie 11–12 proc. kobiet inwestuje na rynkach kapitałowych. Ponadto mężczyźni częściej inwestują bezpośrednio w akcje, kobiety natomiast preferują ostrożniejsze formy – ETF-y lub fundusze inwestycyjne. Wykazują konsekwencję i mniejszą skłonność do ryzyka, co może wpływać na lepsze wyniki długoterminowe – wskazuje Karolina Decker, doradczyni finansowa.

Robot inwestycyjny i programy edukacyjne

Zaczęła się zastanawiać, dlaczego tak niewiele kobiet inwestuje, i uznała, że podstawą zmiany musi być edukacja finansowa.

– W 2018 r. założyłam Finmarie i już w 2021 r. udało mi się pozyskać dwóch inwestorów zagranicznych venture capital, którzy włożyli w tę młodą firmę ponad 2 mln euro. To pozwoliło zbudować produkty Finmarie – Akademię Inwestowania oraz aplikację mobilną – i stworzyć oprogramowanie do edukacji i zarządzania finansami – wspomina przedsiębiorczyni.

Zespół Finmarie, pierwszej w Europie platformy inwestycyjnej stworzonej przez kobiety dla kobiet, zaprojektował i wdrożył własnego robota inwestycyjnego działającego online, który umożliwia kobietom inwestycje na giełdzie.

– Robot inwestycyjny, tzw. robo-advisor, to nowoczesne narzędzie, które automatycznie tworzy i zarządza portfelem inwestycyjnym na podstawie konkretnych celów, poziomu ryzyka i sytuacji finansowej. Wystarczy wypełnić prosty formularz online, a algorytm dobierze odpowiednie fundusze, głównie ETF-y, i będzie nimi zarządzał, bez konieczności śledzenia przez nas giełdy czy posiadania specjalistycznej wiedzy – wyjaśnia specjalistka.

Finmarie zaczęła organizować programy edukacji finansowej dla przedsiębiorstw notowanych na giełdzie, a teraz sprzedaje swój software firmom SAP, PayPal, Ebay, Amazon, Airbnb, Spotify. To m.in. sześciomiesięczny program dla pracownic skoncentrowany na finansach, planowaniu emerytalnym i inwestowaniu, który ma zapewnić kobietom pewność i bezpieczeństwo finansowe.

Niechęć do doradców i fikcyjne dane

W 2025 r. Karolina Decker wprowadziła swój program w Polsce, zakładając fundację z Małgorzatą Gliwińską, mentorką biznesu, i Agnieszką Michalską, ekspertką komunikacji i technologii ITC. Wspólniczki zdecydowały się na taką formę, ponieważ chcą też działać społecznie – edukować i wspierać, a nie tylko sprzedawać.

Wcześniej jednak przeprowadziły research dotyczący obaw i potrzeb kobiet.

– Okazuje się, że 80 proc. Polek nie chce mieć kontaktu z doradcami bankowymi, bo im nie ufają. W badaniach twierdziły, że nikt ich nie słucha i nie są traktowane poważnie. Z drugiej strony boją się popełniać błędy. Od dziecka słyszą, że mają być ostrożne i unikać ryzyka. Zarówno Polki, jak i Niemki czują dużo większy niż mężczyźni strach związany z finansami. Niemki, z racji tego, że kraj jest bardziej rozwinięty gospodarczo, są jednak w stanie lepiej się przygotować na sytuację kryzysową, kobiety w Polsce nie mają komfortu, jakim jest poduszka finansowa – twierdzi Karolina Decker.

Fundacja Finmarie promuje w Polsce program zdrowia finansowego i Akademię Inwestowania, by wesprzeć Polki w budowaniu niezależności.

– Wiele kobiet uważa, że nie zna się wystarczająco dobrze na finansach. W badaniach prowadzonych przez Comdirect i ING-DiBa kobiety znacznie częściej niż mężczyźni deklarują, że nie rozumieją rynku. Inwestowanie bywa przedstawiane jako męska dziedzina, co wpływa na postrzeganie własnych kompetencji – uważa Małgorzata Gliwińska.

Problemem są też niemiarodajne dane, które zaburzają obraz rzeczywistego stanu kobiecych finansów, np. dotyczące luk płacowych w Niemczech i Polsce.

– Niemcy mają najwyższą w Europie lukę płacową, w Polsce to zaledwie kilka procent. To jednak fikcja, gdy przyjrzymy się szczegółom. W Polsce 90 proc. nauczycieli to kobiety. Czy tam widać lukę płacową? Nie, bo nie ma się z kim porównywać. Luka płacowa nie pojawia się też na stanowiskach menedżerskich najwyższego szczebla, bo w Polsce nadal jest na nich mało kobiet. Luka płacowa wynika tu z różnicy w stanowiskach, które zajmują kobiety i mężczyźni, a nie z porównania płacy na tych samych stanowiskach – wyjaśnia Małgorzata Gliwińska.

Bezpieczeństwo finansowe odbiera Polkom także luka emerytalna. Kobiety zarabiają nie tylko mniej, lecz także krócej są aktywne zawodowo. W Niemczech wiek emerytalny dla obu płci to 67 lat.

– W raporcie, jaki miałam okazję przejrzeć: „Frauen in der Arbeitswelt – Gleichberechtigung” z 2022r., tylko 1 proc. mężczyzn miał dłuższą przerwę w pracy niż sześć miesięcy, w wypadku kobiet to aż 33 proc. – punktuje Karolina Decker.

Tak zwany Gender Care Gap w Niemczech wynosi 44 proc., co oznacza, że kobiety codziennie poświęcają średnio o 44 proc. więcej czasu na nieodpłatną pracę opiekuńczą niż mężczyźni. To oznacza cztery godziny i 13 minut pracy opiekuńczej dziennie, a w wypadku mężczyzn – dwie godziny i 55 minut. Po urodzeniu dziecka ta różnica się pogłębia – kobiety wykonują wówczas 80–90 proc. pracy opiekuńczej w rodzinie. W Polsce różnica jest jeszcze większa – mężczyźni poświęcają na nieodpłatną pracę domową i opiekuńczą zaledwie około dwóch godzin dziennie.

– Wychowanie dzieci kulturowo spada na kobiety, a przez krótszy czas zatrudnienia także mamy mniejsze szanse, by czuć się bezpiecznie na emeryturze. Gdy przeanalizowałyśmy te dane, uznałyśmy, że narzędzia edukacji, które Karolina wypracowała dla kobiet w Niemczech, są uniwersalne – mówi Małgorzata Gliwińska.

Dbałość o finanse to nie tylko inwestycje

Według twórczyń fundacji kobiece finanse to nie tylko temat wynagrodzeń, lecz także oszczędności i ubezpieczenia. Dopiero później można poruszać sprawę inwestycji.

– Nasze badania grup docelowych, doświadczenie i informacje zwrotne od klientek pokazały, że 85 proc. kobiet decyduje o krótkotrwałych wydatkach domowych, ale boją się zrobić krok dalej. Dlaczego? Bo brakuje im wiedzy, brakuje partnera, z którym mogłyby porozmawiać, brakuje pewności siebie i kogoś, kto im powie bez bankowego żargonu, co to są obligacje i fundusze inwestycyjne. Jednocześnie chcą mieć tak poukładane finanse, żeby nie musiały się z dnia na dzień czy z miesiąca na miesiąc zastanawiać, co się stanie, jeśli zmienią pracę albo założą rodzinę – mówi Karolina Decker.

Analizy przywoływane przez Finmarie, w tym dane z raportu „Gender Pension Gap in Germany” przygotowanego przez Deutsche Rentenversicherung oraz Federalne Ministerstwo ds. Rodziny (BMFSFJ), wykazały, że kobiety w Niemczech w momencie przejścia na emeryturę dysponują średnio o 21 proc. mniejszym majątkiem niż mężczyźni w tym samym wieku. Przyczyny to m.in. niższe wynagrodzenie, słabsze umiejętności negocjacyjne, przerwy zawodowe związane z macierzyństwem i ograniczony czas pracy. Z danych Statistisches Bundesamt (Destatis) wynika, że 37 proc. kobiet w Niemczech po urodzeniu drugiego dziecka decyduje się na pracę w niepełnym wymiarze godzin (często na lata).

Edukacja oparta na relacjach

Praca z uczestniczkami zajęć Akademii Inwestowania polega na przejrzeniu ich finansów, zrozumieniu struktury i wyłapaniu punktów, w których pieniądze uciekają. Do tego dochodzą szkolenia dotyczące prowadzenia rozmów na temat wynagrodzenia, angażowania partnera w podejmowanie wspólnych decyzji dotyczących rodzinnych finansów i budowania funduszu emerytalnego.

– Cała finansowa komunikacja bankowa jest skierowana głównie do mężczyzn, dlatego koncentruje się na cyfrach i faktach. Kobiety przez to, że budują swoje finanse w oparciu o ważne momenty, takie jak pierwsze dziecko, przerwa w pracy, emerytura, muszą mieć inaczej budowany przekaz. Nasz ośmiotygodniowy kurs zbudowałyśmy, bazując na tym, co jest dla kobiet ważne. Po pierwsze, uczestniczka musi wiedzieć, że wiedza, którą dostaje, jest merytoryczna. Po drugie, musi się czuć nieoceniana, a po trzecie – potrzebujemy społeczności. Dlatego spotykamy się co tydzień i szczerze rozmawiamy bez ocenienia. Korzystamy z psychologii i świadomości różnych potrzeb kobiet i mężczyzn, by dać wiedzę, poczucie bezpieczeństwa i zaopiekowania – wyjaśnia Małgorzata Gliwińska.

W Niemczech Finmarie współpracuje aktywnie z ponad 150 tys. kobiet.

– Klientki, które przeszły przez nasze programy edukacyjne, zainwestowały pieniądze i stwierdziły, że to nie jest takie trudne, stają się naszymi ambasadorkami. 95 proc. przyznaje, że zadawały sobie pytania: dlaczego nie zajęłam się tym tematem wcześniej, dlaczego przez całe życie sugerowałam się tym, co mówią inni. Ponad 85 proc. kobiet odważyło się założyć pierwsze konto inwestycyjne w banku maklerskim. Robimy wspólne przedsięwzięcia, zbieramy klientki, które są w stanie zainwestować mniejszą kwotę, np. 1000, 5000, 10 tys. euro i inwestujemy w start-upy. W dodatku 10 naszych ostatnich inwestycji to start-upy w części albo w całości założone przez kobiety – wskazuje Karolina Decker.

Wiedzy o finansach się nie dziedziczy

Twórczynie Finmarie mają świadomość, że temat systemowego podejścia do kobiecych finansów jest młody, choć historycznie w Polsce to na kobiecych barkach spoczywało utrzymanie rodziny i rodowego majątku. Często zostawały same na lata – wymuszała to wojenna zawierucha, a wcześniej zabory.

– To nie jest rodzinny przepis przekazywany z pokolenia na pokolenie. Babcia nie przekaże nam wiedzy, czym jest obligacja, derywata. My mamy praktykę zarządzania, naszą rolą jest uporządkowanie wiedzy i pokazanie, jak można ją wykorzystać w – wydawałoby się – męskim świecie – twierdzi Małgorzata Gliwińska.

Dlatego tak ważne było dla Karoliny Decker stworzenie drugiej firmy – SchulGold dla dzieci i młodzieży. Program wprowadza w Niemczech edukację finansową do szkół podstawowych i średnich, by uczyć świadomego zarządzania finansami już w młodym wieku. Zdaniem twórczyń Finmarie w szkole dziewczęta nie są zachęcane do interesowania się tematami związanymi z pieniędzmi, inwestycjami czy negocjacją.

Pytanie, czy dla dorosłych nie jest za późno, by się tego nauczyć, uważają za niewłaściwie sformułowane.

– Czy jest w życiu moment, w którym jest za późno, by zadbać o zdrowie? Można najwyżej żałować, że nie pomyślało się o tym wcześniej. Zawsze lepiej zrobić ten krok niż z niego zrezygnować. Tak samo jest z dbałością o zdrowie finansowe – podsumowują twórczynie Finmarie.