Fintechy uciekną na Litwę

opublikowano: 01-10-2019, 22:00

Firmy zainteresowane świadczeniem usług opartych na dostępie do rachunków nie mają szans na wpis do rejestru. Łatwiej o niego za granicą.

Od 14 września tego roku za sprawą Dyrektywy o usługach płatniczych (PSD2) banki udostępniają firmom zewnętrznym (tzw. TPP), które mają odpowiednie licencje, dostęp do rachunków swoich klientów. Nowe usługi świadczone przez takie podmioty miały zrewolucjonizować rynek fintechów.

Niestety, sytuację komplikuje to, że wciąż brakuje rozporządzenia Ministra Finansów w zakresie dokumentów, które powinny być składane razem z wnioskiem o wydanie zezwolenia na działanie jako krajowa instytucja płatnicza lub o wpis do rejestru dostawców świadczących wyłącznie usługę dostępu do informacji o rachunku (tzw. rejestr AISP). Z tego powodu Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), która odpowiada za wydawanie zezwoleń krajowym instytucjom płatniczym oraz dokonywanie wpisów do rejestru AISP, ma związane ręce.

— Sytuacja jest trudna, gdyż zgodnie z ustawą o usługach płatniczych to Minister Finansów określa, jakie wymogi ma spełniać wniosek o wydanie zezwolenia dla instytucji płatniczej zamierzającej świadczyć usługi oparte na dostępie do rachunku. Wobec braku stosowanych przepisów trudno wymagać od KNF, aby rozpatrywała wnioski, które nie wiadomo, co mają zawierać — mówi Tomasz Klecor, partner w Legal Geek, firmie prawniczej obsługującej fintechy.

Dodaje, że przepisy obligujące ministra do wydania stosownego rozporządzenia działają od ponad roku. W dodatku od 2017 r. istnieją wytyczne Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego określające katalog dokumentów składanych przez TPP w celu uzyskania zezwolenia.

— Wydanie rozporządzenia powinno więc być formalnością — zwraca uwagę Tomasz Klecor.

Starania o licencję dodatkowo komplikuje brak podmiotów chętnych do wydania gwarancji bankowej lub polisy ubezpieczeniowej, wymaganej np. od dostawcy świadczącego usługę dostępu do informacji o rachunku.

— Niestety, banki i ubezpieczyciele niechętnie podejmują temat — mówi Tomasz Klecor.

W efekcie tylu trudności polskie fintechy mogą rozważać przeprowadzkę za granicę. Do tej pory KNF wpisała tylko jeden podmiot do rejestru AISP, nie czekając na rozporządzenie MF. Znalazł się tam Kontomatik, który założył spółkę na Litwie i tam dostał licencję na działanie jako instytucja płatnicza. Licencje litewskie mają również Revolut oraz Google. Polskie spółki też rozważają takie rozwiązanie.

— Bank Litwy jest bardzo przyjazny dla podmiotów zagranicznych. Widzimy duże zainteresowanie takim rozwiązaniem. W niektórych przypadkach wprost proponujemy klientom zainteresowanym świadczeniem usług opartych na dostępie do rachunku umiejscowienie siedziby w Wilnie i reprezentowanie ich właśnie przed bankiem Litwy jako najszybszą drogę do licencjonowanego fintechu. Tam nie wstrzymuje nas brak przepisów — mówi Tomasz Klecor.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu