Koncern technologiczny Siemens zamierza aż 10 tys. miejsc pracy przenieść z Niemiec do Europy Wschodniej i Azji. Szczegóły za tydzień.
O przenoszeniu produkcji do tanich krajów w Siemensie mówiono już od dawna. Najnowsze plany przwidują przeniesienie z Niemiec co najmniej 10 tys. miejsc.
— Restrukturyzacja dotyczy pięciocyfrowej liczby pracowników — powiedział przedstawiciel związków zawodowych agencji Reuters.
Już za tydzień
Podczas mających się odbyć 31 marca rozmów zarządu ze związkowcami dyskutowane będą zmiany nie tylko w fabrykach w Bochold i Kamp-Lintfort produkujących części do telefonów komórkowych, ale też działów: teleinformatyki, transportu, automatyki przemysłowej oraz przesyłu energii. Alternatywą dla niemieckich fabryk mają być zakłady z Europy Wschodniej i Azji.
Siemens odmawia komentarza w tej sprawie. Oficjalnie zapowiedział tylko, że będzie produkował przede wszystkim za granicą, gdzie generuje 80 proc. obrotów i zatrudnia 60 proc. pracowników. Kilkanaście dni temu poinformowano, że konieczna jest redukcja kosztów w fabrykach w Bocholt i Kamp-Lintfort. W Niemczech Siemens zatrudnia 170 tys. osób.
Spokojnie w Polsce
W Polsce w Siemensie pod koniec września 2003 r. pracowało 4,6 tys. osób. Koncern ma m.in. dział tworzenia programów dla telekomunikacji we Wrocławiu (liczba pracowników wzrosła ze 100 do 300), zakład produkujący wiązki dla samochodowych systemów elektrycznych w Gorzowie Wielkopolskim (wspólnie z Volkswagenem), ośrodek zajmujący się serwisowaniem turbin gazowych i produkcją części zamiennych, fabrykę AGD w Łodzi (wraz z firmą Bosch).
— Związki zawodowe próbują wykorzystać pewne informacje do wynegocjowania lepszych warunków. Bywa, że polityka koncernu i związków jest rozbieżna. Dotychczas redukcje były umiarkowane. Na pewno w Chinach rynek rośnie szybciej niż w Niemczech. Polska nie jest szczególnym rynkiem wzrostu, bo i liczba zamówień nie jest wielka, choć nasze obroty w telekomunikacji są całkiem niezłe — komentuje Karol Szyndzielorz, rzecznik Siemensa w Polsce.