Nowoczesny biznes wymaga od informatyki wsparcia. Koncepcja informatyki zorientowanej na usługi właśnie takie wsparcie ma zapewnić.
Analitycy Gartnera wieszczą, że już za dwa lata SOA (ang. Service Oriented Architecture), czyli architektura zorientowana na usługi, tak bardzo umocni się w firmach, że można będzie ogłosić koniec ery dominacji aplikacji monolitycznych. SOA to koncepcja tworzenia systemów informatycznych, w której główny nacisk kładzie się na definiowanie usług, spełniających wymagania użytkownika. Przedsiębiorstwa na całym świecie zastanawiają się, czy SOA rozwiąże problemy nękające ich działy IT.
Na to pytanie podczas jednej z największych konferencji w Polsce w obszarze zarządzania procesami biznesowymi — ARIS ProcessDay — odpowiadali niedawno eksperci firmy IDS Scheer.
Tymczasem procesy biznesowe od strony informatycznej zamknięte są w odrębnych aplikacjach. Każda zmiana wymaga więc ingerencji w kody software. Przy takiej koncepcji firmowej informatyki nie da się działać szybko.
— Co oznacza SOA? Po pierwsze, daje podstawę do przebudowy infrastruktury IT — pozwala na połączenie tradycyjnych, trudno integrowalnych aplikacji z nowoczesnymi rozwiązaniami tworzonymi na bazie usług sieciowych. Po drugie, eliminuje powielanie procesów i przyspiesza ich adaptowanie przez konsolidację i wielokrotne wykorzystywanie usług. Po trzecie, nie tylko „godzi” świat biznesu ze światem informatyki, ale pozwala na łączenie aplikacji w sposób umożliwiający automatyzację procesów, a więc i ich mierzenie i optymalizację. Po czwarte zaś zakłada się, że przyniesie realne oszczędności — pozwoli na szybszą i tańszą implementację rozwiązań IT przy jednoczesnym ograniczeniu kosztów infrastruktury i zarządzania środowiskiem — przekonywał podczas konferencji dr Wolfram Jost, szef działu technologii i członek zarządu firmy IDS Scheer.
