FIRMY CHCĄ NAJTAŃSZYCH PROGRAMÓW

Kamil Kosiński
27-03-2000, 00:00

FIRMY CHCĄ NAJTAŃSZYCH PROGRAMÓW

Systemy oszczędzają czas projektantów

Aplikacje CAD/CAM/CAE są za drogie dla polskich przedsiębiorstw. Stąd kupowane są często w najuboższych wersjach, dysponujących wyłącznie modułami projektowymi. Przedstawiciele niektórych branż twierdzą jednak, że bez takiego oprogramowania musieliby zamknąć interes.

Zintegrowane systemy wspomagania projektowania, wytwarzania i analizy inżynierskiej klasy CAD/CAM/CAE (Computer Aided Design/Manufacturing/Engineering) pozwalają testować wytrzymałość nie istniejących jeszcze produktów, badać ich właściwości cieplne, wibroakustykę i optymalizować zużycie materiałów wykorzystywanych do produkcji. W Polsce możliwości te wykorzystują najczęściej lokalne oddziały zachodnich firm. Przedsiębiorstwa o krajowym rodowodzie użytkowanie zintegrowanych systemów inżynierskich sprowadzają najczęściej do zadań stricte projektowych i tworzenia dokumentacji. Do tego typu zastosowań wystarczają bowiem stanowiska o najprostszej konfiguracji, a i te są już często na granicy możliwości finansowych zainteresowanych nimi firm.

— Ceny zintegrowanych aplikacji inżynierskich są zawrotne. Jedno stanowisko takiego systemu kupiliśmy kilka lat temu, a w przeliczeniu na dzisiejsze ceny jego koszt wyniósł około 150 tys. zł. Znaczną część tej sumy pochłonął zakup odpowiedniego dla tego programu komputera. Elementy systemu, które by się nam jeszcze przydały, kosztują dodatkowe 150-200 tys. zł. Na ich zakup na razie nas nie stać — tłumaczy Jacek Jakubczak, wiceprezes produkującej sprężarki firmy Airpol.

Szansa na zaistnienie

Wyposażanie działów projektowych w najuboższe wersje systemów to nie jedyna konsekwencja wysokich cen oprogramowania. Ze względu na ograniczone środki finansowe, wiele firm kupuje mniej licencji niż potrzebuje.

— Od półtora roku użytkujemy dwa stanowiska zintegrowanego systemu inżynierskiego. Wykorzystujemy je do projektowania newralgicznych elementów wagonów. Części o mniejszym znaczeniu opracowujemy na prostszych aplikacjach lub deskach kreślarskich. Aby w pełni przejść na system klasy CAD/CAM/CAE, musielibyśmy mieć 4-5 wyposażonych stanowisk. Jednak na taki wydatek nas nie stać — informuje Zbigniew Bogusz, zastępca głównego konstruktora w zielonogórskim Zastalu-Wagony.

Choć użytkownicy zintegrowanych aplikacji inżynierskich klasy CAD/CAM/CAE narzekają na ceny oprogramowania, to jednocześnie przyznają, że przynosi im ono wiele korzyści. Niektórzy twierdzą wręcz, że warunkują byt ich przedsiębiorstw.

— Zintegrowanego oprogramowania inżynierskiego używamy od 2,5 roku. Jesteśmy firmą małą i jego zakup jeszcze się nam nie zwrócił. Zdecydowaliśmy się jednak korzystać z takiej aplikacji, gdyż jej używanie warunkuje możliwość zaistnienia na rynku — wyjaśnia Jerzy Żukowski, prezes Turbotechu, produkującego wirniki do turbosprężarek wykorzystywanych w przemyśle chemicznym.

— Korzyści z wykorzystania aplikacji klasy CAD/CAM/CAE są niewymierne. Umożliwia ona po prostu realizację projektów bardziej zaawansowanych technologicznie. Za pomocą takiego systemu można tworzyć elementy, których nie da się opisać według zasad tradycyjnej geometrii liniowej — uściśla Krzysztof Kurach, specjalista ds. konstrukcji w zakładach Mera-Błonie.

Gra na czas

Najczęściej wymienianą konkretną korzyścią wynikającą z wykorzystywania zintegrowanych systemów inżynierskich jest skrócenie czasu projektowania.

— Model skrzydła szybowca ręcznie robi się 6-12 miesięcy. Przy wykorzystaniu aplikacji typu CAD/CAM/CAE i obrabiarek numerycznych cały ten proces trwa nie dłużej niż 3 miesiące — przyznaje Krzysztof Drabarek, prezes spółki DWLKK wykonującej kompozytowe elementy dla przemysłu lotniczego.

W branżach wytwarzających prostsze wyroby zdarza się przy tym, że okres prac projektowych świadomie pozostawia się bez zmian, lecz intensywniej się go wykorzystuje.

— Po wdrożeniu zintegrowanego systemu inżynierskiego sam okres projektowania wyrobów nie uległ skróceniu i wynosi wciąż około miesiąca. Dzięki odpowiedniemu oprogramowaniu moglibyśmy to robić w tydzień, ale nadal wykorzystujemy więcej czasu i prowadzimy ostateczne modyfikacje planowanego produktu — tłumaczy Konrad Piotrusiak, prezes firmy Konex, produkującej artykuły gospodarstwa domowego z tworzywa sztucznego.

Cena i jakość

Wiele zyskuje się też na większej dokładności wykonania elementów przez obrabiarki numeryczne, którym dokumentację dostarcza się w postaci plików wygenerowanych przez zintegrowane systemy inżynierskie. Aby jednak skorzystać z formy przygotowanej w oparciu o systemy klasy CAD/CAM/CAE, trzeba znaleźć narzędziownię, która również korzysta z tego typu oprogramowania. Oznacza to z reguły mniejszy wybór partnerów i wyższą cenę usługi.

— Zastosowanie systemu Pro/ENGINEER ograniczyło nam wybór narzędziowni przygotowujących formy wtryskowe do tych firm, które mają możliwość odczytania dokumentacji zapisanej w tym systemie. Oznacza to, że przy wyborze partnera do wyrobu form nie możemy kierować się głównie ceną narzędzia — zauważa Konrad Piotrusiak.

TELEFON Z KOMPUTERA: Przedstawiciele Mery-Błonie, kierowanej przez Tadusza Dziewulskiego, zapowiadają, że za miesiąc na ulicach polskich miast pojawi się nowy automat telefoniczny, zaprojektowany właśnie przy wykorzystaniu aplikacji klasy CAD/CAM/CAE. fot. TZ

BARIERA DOKŁADNOŚCI: Doświadczeni pracownicy potrafią ręcznie wykonać model skrzydła szybowca z dokładnością do 0,5 mm. Dzięki wykorzystaniu specjalistycznego oprogramowania i cyfrowych obrabiarek uzyskuje się dziesięciokrotnie większą dokładność — twierdzi Krzysztof Drabarek, prezes spółki DWLKK wykonującej kompozytowe elementy dla przemysłu lotniczego. fot. Borys Skrzyński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / FIRMY CHCĄ NAJTAŃSZYCH PROGRAMÓW