Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) apeluje do rządu o jak najszybsze podjęcie prac legislacyjnych nad objęciem wszystkich umów zlecenia pełnym ubezpieczeniem społecznym. Federacja zwraca uwagę, że na skutek obecnego zróżnicowania zasad tzw. ozusowania wysokość kapitału emerytalnego części osób nie odpowiada poziomowi ich dochodów z okresu aktywności zawodowej.
Według FPP obowiązkowa składka emerytalna, wynosząca łącznie 19,52 proc. podstawy wymiaru, czyli wynagrodzenia brutto osoby ubezpieczonej, wydaje się odpowiednią relacją do uzyskiwanych dochodów. Nie wszyscy jednak mogą liczyć na takie same adekwatne do tego świadczenia emerytalne, bo obowiązujący system ubezpieczeniowy niejednorodnie traktuje podobne formy zarobkowania. Ktoś, kto ma 3 tys. zł pensji z umowy o pracę i 1 tys. zł z umowy zlecenia zawartej ze swoim pracodawcą, płaci wyższe składki od kogoś, kto otrzymuje wynagrodzenie w identycznych kwotach, lecz zlecenie wykonuje dla innego podmiotu niż jego pracodawca.
Taki skutek wynika z zasad oskładkowania dochodów przy zbiegu tytułów do ubezpieczenia społecznego. Jeżeli np. dana osoba wykonuje dwie umowy zlecenia, to składki ZUS od obu są obowiązkowe wtedy, gdy podstawa wymiaru od zawartej wcześniej jest niższa niż minimalne wynagrodzenie za pracę. Federacja zwraca uwagę, że konsekwencją takich przepisów jest bardzo niski poziom świadczeń emerytalnych osób, które przez znaczną część swojej kariery zawodowej wykonywały umowy objęte takimi regułami.
Marek Kowalski, przewodniczący FPP, podkreśla, że według raportu fundacji Instrat z podobnymi rozwiązaniami można spotkać się tylko na Malcie. W pozostałych krajach UE składki są płacone w równej wysokości od każdej umowy, a istniejące wyjątki nie idą tak daleko, jak w polskim systemie.
– Trudno znaleźć racjonalne uzasadnienie dla sytuacji, w której osoba uzyskująca taki sam dochód z dwóch umów płaci niższe składki niż gdyby pochodził on z jednej. Potrzebne są zmiany ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, które powodowałyby, że umowy zlecenia podlegałyby takim samym zasadom oskładkowania jak umowy o pracę – mówi Marek Kowalski.
Twierdzi, że takich zmian oczekują przedsiębiorcy.
– Oznaczałoby to dla firm wyrównanie warunków konkurencyjnych na rynku i większą pewność prawa, co do tej pory było ograniczone ze względu na ryzyko zakwestionowania zbiegów tytułów, których stosowanie niejednokrotnie było warunkiem uzyskania zamówienia lub wygrania przetargu – wyjaśnia Marek Kowalski.
FPP proponuje, aby dla postulowanych przez nią przepisów przyjęto okres vacatio legis pozwalający poszczególnym firmom i całemu rynkowi na przystosowanie się do nowych warunków prawnych. W związku z tym prace legislacyjne powinny rozpocząć się najpóźniej w lutym, a zmiany wejść w życie z początkiem 2022 r.
Poznaj program webinaru "Kontrole umów o dzieło w 2021 roku" 4 marca 2021 >>