EKG: Firmy inwestują w zieloną transformację

Partnerem publikacji jest ING Bank Śląski
opublikowano: 25-04-2022, 14:03
aktualizacja: 25-04-2022, 16:51

W obecnej niepewnej sytuacji firmy wstrzymują co prawda inwestycje, ale mimo to potrzebują wsparcia finansowego, jakie może im zaproponować tylko pewny partner, czyli bank - mówi Ewa Łuniewska, wiceprezes ING Banku Śląskiego.

Jak ocenia Pani kondycję polskich firm w obecnej sytuacji gospodarczej? Jak na ich wyniki wpływa wysoka inflacja oraz inwazja Rosji w Ukrainie?

Sytuacja polskich firm wygląda bardzo dobrze. Mamy za sobą niezły rok 2021, zakończony zadowalającymi wynikami przedsiębiorstw. Również pierwszy kwartał 2022 r. pokazuje dobre wyniki. Na razie więc nie zaobserwowaliśmy, by w wyniku wojny nastąpiło tąpnięcie w wynikach firm. Niepewność przyszłości wzmogła się jednak bardzo, dlatego trudno mówić o uspokojeniu nastrojów wśród przedsiębiorców.

Czy biorąc pod uwagę aktualny kontekst wojny w Ukrainie, firmy są nadal skłonne do inwestowania, czy raczej się wstrzymują?

Pomimo dobrych wyników przedsiębiorstw decyzje o inwestycjach są odkładane na później. Inwestycje zaplanowane w zeszłym roku są oczywiście realizowane, firmy wywiązują się z umów i zaciągają kredyty, które są planowo uruchamiane. Natomiast wojna wybitnie nie sprzyja nowym inwestycjom i dopóki sytuacja się nie wyjaśni, przedsiębiorcy będą czekać na uspokojenie sytuacji międzynarodowej.

Jeśli jednak pojawiają się inwestycje, to jaki mają one charakter? Czy firmy rozważają inwestycje w ekologię, czy może raczej w digitalizację?

Polska gospodarka jest bardzo zdywersyfikowana, więc wachlarz potencjalnych inwestycji jest szeroki. Gdybym jednak miała poszukać wspólnego mianownika, byłaby nim zdecydowanie zmiana modeli biznesowych i zielona transformacja – w to inwestują obecnie firmy. Zresztą wojna w pewien sposób przekonuje nas, że w te właśnie branże warto lokować kapitał, ponieważ trzeba zmienić miks energetyczny i uniezależnić się od tradycyjnych źródeł energii. Digitalizacja, robotyzacja, wszystkie procesy związane z automatyzacją, czyli ograniczaniem kosztów pracy i uniezależnianiem się od nieprzewidywalnych czynników makroekonomicznych, to także pewne inwestycji.

Z jakich źródeł finansowania korzystają obecnie polskie firmy?

Źródła inwestycji są niezmienne. Z obserwacji naszych analityków wynika, że przedsiębiorcy są zasobni w środki finansowe, gdyż nie konsumują ich na bieżąco. Oczywiście korzystają z kredytów bankowych i innych źródeł finansowania, takich jak giełda czy fundusze inwestycyjne, które w coraz większym stopniu wspierają biznes. Myślę jednak, że obecnie w zmieniającej się dynamicznie sytuacji banki są najpewniejszym partnerem do finansowania inwestycji. Rodzime instytucje finansowe mają ogromną wiarę w to, że polska gospodarka jest silna. ING Bank Śląski nie zwolnił tempa, jeśli chodzi o udzielanie kredytów. Mimo że firmy rozważają odkładanie inwestycji na później, bardzo mocno wchodzą w finansowanie kapitału obrotowego. Potrzeb jest coraz więcej, koszty zakupów idą w górę, no i trzeba gromadzić zapasy – tak podchodzą do tego przedsiębiorcy. Pewnie dlatego obserwujemy obecnie zwiększone zapotrzebowanie na środki.

Czy ekspansja polskich firm na inne rynki jest szansą dla polskiej gospodarki? Czy też większą szansą jest przenoszenie produkcji do Polski, czego zalążki obserwowaliśmy w ostatnich miesiącach?

Widzę ogromną szansę w przenoszeniu produkcji do Polski i lokowaniu nad Wisłą centrów produkcyjnych. Zaburzenia w światowych łańcuchach dostaw są dla nas szansą – mamy dobre zaplecze finansowe, wiele firm, które szybką się uczą nowych rzeczy. Mamy też świetną infrastrukturę, a do tego jesteśmy częścią rynku europejskiego – to szansa dla rozwoju polskich firm.

Mamy już w naszym portfelu pierwsze przykłady przenoszenia produkcji do Polski. Ponadto, śledząc doniesienia prasowe, widzę, że coraz więcej firm interesuje się ulokowaniem inwestycji nad Wisłą. Możliwości stwarza nam także Brexit, o którym już niemal zapomnieliśmy – firmy brytyjskie, które nie są obecnie częścią rynku europejskiego, będą szukały u nas możliwości produkcyjnych. Z tego, co słyszę, nawet chińskie przedsiębiorstwa, które działają poprzez swoje filie w Niemczech, szukają możliwości produkcji w Polsce, więc w zakresie takich inwestycji dzieje się naprawdę dużo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane