Firmy już prawie odbudowały zatrudnienie

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2010-12-17 07:06

To wyjątkowy kryzys — odbudowa zatrudnienia trwa tylko 2,5 roku i dobiega końca. Poprzednio zajęła 7 lat.

Gospodarka wyjątkowo szybko odbudowuje rynek pracy po kryzysie. Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło na koniec listopada 2010 r. 5,381 mln osób —podał Główny Urząd Statystyczny. Od początku roku grono pracowników firm powiększyło się o 126 tys. osób. Żeby zatrudnienie wróciło do rekordowego poziomu z października 2008 r. (5,397 mln), firmom brakuje już tylko 16 tys. miejsc pracy.

Pobicie rekordu to kwestia miesięcy.

— Jest szansa, że zatrudnienie przekroczy poziom z października 2008 r. już w styczniu. Potem zobaczymy sezonową redukcję miejsc pracy, ale od wiosny znowu zacznie ich przybywać — mówi Karolina Sędzimir, ekonomistka rynku pracy w PKO BP.

W drugiej połowie 2011 r. niemal każdy miesiąc będzie przynosił kolejne rekordy zatrudnienia.

- W końcówce 2011 r. liczba pracujących w sektorze przedsiębiorstw przekroczy 5,420 mln osób – prognozuje Karolina Sędzimir.

Jeśli rzeczywiście w styczniu padnie nowy rekord, będzie to oznaczało, że odbudowanie zatrudnienia w przypadku ostatniego kryzysu zajęło naszemu rynkowi pracy niespełna 2,5 roku. To ekspresowe tempo w porównaniu z poprzednim załamaniem koniunktury z początku dekady. Wtedy powrót do przedkryzysowych poziomów trwało około siedem lat. Zatrudnienie najpierw przez prawie pięć lat spadało (2000-2004), a później przez dwa lata silnej koniunktury wracało do poziomów z 1999 r.

- Ostatni kryzys zastał nasz rynek pracy, kiedy był w dobrej, zdrowej kondycji. Dzięki temu spadek zatrudnienia był krótszy i płytszy niż w poprzednim kryzysie, a odbudowa dawnego stanu zatrudnienia trwa krótko – mówi Karolina Sędzimir.

Więcej w piątkowym "Pulsie Biznesu"