FIRMY KUPUJĄ AUTA PARTIAMI

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2000-06-15 00:00

FIRMY KUPUJĄ AUTA PARTIAMI

W MIARĘ POTRZEB: Nasza flota samochodów służbowych uzupełniana jest sukcesywnie. Zakupów dokonujemy mniej więcej dwa razy w roku — mówi Marek Januszewski, kierownik działu transportu w PTK Centertel. fot. ARC

Firmy budujące floty samochodów służbowych z reguły dokonują dużych, jednorazowych zakupów. Takie postępowanie daje możliwość wynegocjowania atrakcyjnych warunków. Jednak hurtowy zakup nie jest niezbędnym warunkiem uzyskania zniżek.

Polska Telefonia Cyfrowa stara się dokonywać dużych, jednorazowych zakupów.

— Nasi pracownicy jeżdżą samochodami Opla. Wyjątek stanowią samochody Volvo dla członków zarządu. W każdym przypadku udało nam się wynegocjować atrakcyjne warunki umów. Raz były to upusty, innym razem dodatkowe wyposażenie czy korzystne ubezpieczenie. My ze swojej strony zobowiązaliśmy się do serwisowania aut u dealera, który nam je sprzedał — mówi Robert Niczewski z Polskiej Telefonii Cyfrowej.

Żeby uzyskać atrakcyjne upusty, firmy wcale nie muszą dokonywać hurtowych zakupów.

Korzystny upust

Zdarza się tak, że jeden samochód sprzedawany jest do firmy po bardzo atrakcyjnej cenie. Tak było w przypadku Audi dla dyrektora generalnego Polskiej Telefonii Komórkowej Centertel.

— Wydaje mi się, że dla Audi nobilitujący był fakt, iż szef dużej polskiej firmy wybrał właśnie ich markę na auto służbowe — mówi Marek Januszewski z PTK Centertel.

Reszta floty Centertela uzupełniana jest w miarę potrzeb.

— Zakupy realizowane są mniej więcej dwa razy w roku. Co jakiś czas przeprowadzamy analizę potrzeb. Korzystamy z upustów, bo od lat kupujemy samochody u tych samych dealerów. Auta eksploatowane są średnio 3-4 lata — mówi Marek Januszewski, kierownik działu transportu w PTK Centertel.

Podobnie postępuje Johnson & Johnson.

— Samochody wymieniamy co cztery lata lub po 150 tys. km — wyjaśnia Michał Bąk, koordynator floty w Johnson & Johnson.

Dwa sposoby

Firmy działające na naszym rynku budują swoje floty samochodów służbowych na dwa sposoby. Pierwszy z nich polega na tym, że firma sama wyposaża swoich pracowników w auta. Najczęściej klasa samochodu odpowiada stanowisku pracownika, który jest jego użytkownikiem. Drugim sposobem jest określenie progów kwotowych i pozostawienie pracownikowi wolnej ręki co do wyposażenia dodatkowego czy modelu. Jedynym warunkiem jest zmieszczenie się w ustalonej kwocie. Według firm, które tak postępują, samochody, które trafią do pracownika w ramach tego systemu, dłużej cieszą się młodością, ponieważ użytkownicy traktują takie pojazdy niemal jak swoje.

Marcin Bołtryk

Możesz zainteresować się również: