Firmy motoryzacyjne proponują pełne odliczenia

Paweł Janas
opublikowano: 2005-03-21 00:00

Błąd w ustawie o VAT zwiększyłby sprzedaż aut. Firmy motoryzacyjne wolą jednak, by wzrost był efektem świadomej decyzji działań ustawodawcy.

Dariusz Pachulski

dyrektor sprzedaży i marketingu Iberia Motor Company, importera aut marki Seat

To konsekwencja niechlujnego podejścia do tworzenia prawa. Nową ustawę o VAT nie tyle uchwalono, ile szybko przepchnięto przez Sejm. Gdyby w tej formie weszła w życie, na 2-3 miesiące nakręciłaby sprzedaż aut. Paradoksalnie — mogłoby to potem obrócić się przeciwko firmom motoryzacyjnym. Urzędy skarbowe kwestionowałyby prawa firm do odliczania VAT, a przedsiębiorcy mogliby mieć do nas pretensje, że ich nie ostrzegliśmy.

Błędów w ustawie można by uniknąć, gdyby przepisy nie były niepotrzebnie komplikowane. Każde auto używane do celów służbowych, obojętnie — osobowe czy ciężarowe, powinno dawać przedsiębiorcy prawo do pełnych odliczeń.

Krzysztof Mużdżak

zastępca dyrektora ds. sprzedaży samochodów dostawczych Mercedes Benz

To ewidentny błąd, którego nie chcemy wykorzystywać. Gdyby ustawa w tej formie weszła w życie, sprzedaż samochodów przejściowo by wzrosła. Równocześnie jednak wywołałoby to wielkie zamieszanie na rynku, a po naprawieniu zapisu przez resort finansów doszłoby pewnie do załamania. Sądzę, że należy w ogóle wycofać się z poprawek do nowej ustawy VAT, wrócić do wzoru Lisaka i na nowo rozpocząć dyskusję nad zmianami w przepisach fiskalnych.

Witold Nowicki

dyrektor sprzedaży i marketingu Toyota Motor Poland

Wskutek tego błędu wzrosłaby sprzedaż samochodów dla firm. My jednak jesteśmy za przejrzystością przepisów. Wolelibyśmy, by rząd świadomie dał przedsiębiorcom jak największe prawo do odliczania podatku zawartego w cenie auta i paliwa.

O wielkości sprzedaży decydują jednak nie kwestie związane z VAT. Bardziej dotkliwym problemem jest napływ aut używanych. Dlatego ważniejsze jest jak najszybsze wprowadzenie w życie nowego podatku ekologicznego.