Gospodarka wzrosła w 2009 r. o 1,7 proc. — dokładnie tyle,
ile "PB" prognozował rok temu
Ekonomiści, których zaprosiliśmy rok temu do współpracy, okazali się jasnowidzami. Kto im uwierzy, ten zyskał.
W minionym roku gospodarka wzrosła o 1,7 proc. — policzył Główny Urząd Statystyczny. To rewelacyjny wynik jak na rok największego kryzysu w światowej gospodarce od II wojny światowej. Być może to też najlepszy wynik w całej Unii Europejskiej. Zaskoczenie? Nie. Rok temu dokładnie taki wzrost prognozowali pytani przez nas ekonomiści.
Na celowniku
— Wynik 1,7 proc. to łagodny wymiar kary. W ostatnich latach świat zasłużył na skarcenie za zbyt szybki wzrost PKB, konsumpcji i cen. Ta kara na szczęście była dla nas łagodna. Z tego punktu widzenia należy się cieszyć, że moja prognoza się zrealizowała — mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku, który w naszej ankiecie z grudnia 2008 r. obstawiał właśnie 1,7 proc. wzrostu PKB.
Zespół ekspertów, który poprosiliśmy do współpracy, oprócz wzrostu PKB perfekcyjnie obstawiał też inwestycje. Według wczorajszych danych GUS, nakłady brutto na środki trwałe spadły o 0,3 proc. Dokładnie taka była nasza mediana prognoz.
— Biorąc pod uwagę to, co wydarzyło się przez ostatni rok, spadek o 0,3 proc. to dobry wynik. Czwarty kwartał musiał przynieść pewną poprawę, bo po pierwszych trzech spodziewałem się gorszego odczytu za cały rok. Skończyło się na nieznacznym spadku — mówi Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ, który w naszej ankiecie obstawiał właśnie -0,3 proc. dla inwestycji.
Analitycy równie precyzyjnie prognozowali zmiany na rynku pracy. Stopa bezrobocia na koniec roku miała wynieść 11,9 proc. i tyle wyniosła.
— Kryzys dość mocno uderzył w rynek pracy. Grono bezrobotnych w 2009 r. powiększyło się o 419 tys. osób — to więcej niż w 2001 r., który był kulminacyjnym punktem poprzedniego spowolnienia. Obecny kryzys na rynku pracy będzie krótszy. Stopa bezrobocia nadal jest relatywnie niska, jeśli odniesiemy ją do historycznych poziomów i bardzo złych warunków w gospodarce światowej — mówi Maja Goettig, główna ekonomistka Banku BPH, która trafiła w punkt z prognozą bezrobocia.
Analitycy nieźle obstawiali też wzrost sprzedaży detalicznej i zmianę stóp procentowych. Gorzej poszło im z handlem zagranicznym i inflacją (patrz grafika obok).
Idzie nowe
Obecnie pytani przez nas ekonomiści prognozują przyspieszenie w gospodarce. W ankiecie "PB" z początku roku mediana oczekiwań wzrostu PKB wyniosła 2,2 proc.
— Przez ostatni miesiąc perspektywy na 2010 r. jeszcze nieco się poprawiły. Spodziewam się wzrostu PKB o 3,1 proc. Lekką poprawę powinni poczuć przedsiębiorcy. Gospodarstwa domowe mogą liczyć raczej na stabilizację — twierdzi Jakub Borowski.
Według analityków, bezrobocie trochę wzrośnie, przez co wynagrodzenia i konsumpcja wyhamują. Przyspieszy natomiast eksport i spadnie inflacja.
Prognoza "PB" na 2010 r. jest umiarkowana. Na rynku są bowiem zarówno znacznie bardziej pesymistyczne, jak i optymistyczne prognozy. Oficjalna prognoza rządu mówi o wzroście PKB na poziomie 1,2 proc. — na takim założeniu oparty jest budżet państwa.
— To ostrożna prognoza, ale właśnie taka jest w obecnej sytuacji wskazana. Perspektywy są bardzo niepewne. Ja na miejscu ministra finansów trzymałbym się podobnego założenia — mówi Jerzy Osiatyński, były minister finansów.
Wśród ekonomistów są jednak też niepoprawni optymiści. Bank JP Morgan spodziewa się, że w 2010 r. polski PKB wzrośnie o 3,5 proc.
— Polska będzie dalej w bieżącym roku odnotowywać znacznie lepsze wyniki niż inne kraje regionu — stwierdziła Nora Szentivanyi, ekonomistka JP Morgan.
Katarzyna Zajdel-Kurowska: Polska osiągnęła dobry wynik w trudnych czasach
1Jak oceniać osiągnięty w 2009 r. wzrost gospodarczy?
Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Międzynarodowego Funduszu Walutowego, była wiceminister finansów: Choć dynamika PKB jest znacznie niższa niż w poprzednich latach, to i tak był to dobry rok dla polskiej gospodarki. W obecnych warunkach uniknięcie recesji jest dużym osiągnięciem. Stało się tak głównie dzięki rosnącej konsumpcji (wynagrodzenia dalej rosły, a dzięki zmianom w podatkach dochodowych w kieszeniach konsumentów zostało więcej pieniędzy) i korzystnej strukturze handlu zagranicznego (dzięki słabemu złotemu import spadał szybciej niż eksport). Spadek inwestycji jest zaskakująco niewielki [były 0,3 proc. mniej niż w 2008 r. — red.], co w warunkach kryzysowych jest bardzo optymistyczną informacją.
2Czy uda nam się utrzymać dobre wyniki w 2010 r.?
Na pewno rok bieżący będzie dla gospodarki lepszy niż miniony. Jednak skala tej poprawy jest trudna do przewidzenia. Czy PKB wzrośnie o więcej niż 3 proc.? Dziś nie można tego stwierdzić. Wiele zależy od tego, czy największym gospodarkom uda się utrzymać ożywienie gospodarcze. Na razie wydaje się ono dość kruche i nie wiadomo, czy nie rozsypie się, kiedy zaczną być wycofywane programy stymulacyjne. W kraju też są pewne zagrożenia. Bezrobocie może dalej rosnąć, zatrudnienie raczej nie będzie się zwiększać — nie wiadomo, jak to wszystko przełoży się na konsumpcję. Niepewność cały czas jest duża