Firmy rzucają koło ratunkowe czasownikowi

opublikowano: 06-07-2020, 22:00

Pracownicy tymczasowi pierwsi tracą pracę w kryzysie. Ale też najszybciej ją odzyskują.

45 proc. osób, które w ostatnich miesiącach zdobyły pracę tymczasową, zostało wcześniej zwolnionych z pracy. Aż 80 proc. przedstawicieli tej grupy uprzednio pracowało w gastronomii, usługach lub produkcji. 68 proc. wskazało, że z powodu koronawirusa musiało się przekwalifikować i zmienić branżę — wynika z raportu spółki rekrutacyjnej Otto Work Force Polska. Rola tzw. czasownika jest ratunkiem dla osób, które w czasie pandemii straciły etat. A czy może być korzystna także dla pracodawców, których kryzys zmusza do zaciskania pasa?

Odpowiedź twierdzącą przyniosły już trudne lata 2007-08. W początkowej fazie ówczesnego kryzysu pracownicy tymczasowi pierwsi tracili zatrudnienie, ale gdy tylko kondycja przedsiębiorstw zaczęła się poprawiać, zapotrzebowanie na nich wzrosło.

Dziś według ekspertów z firmy Otto sytuacja się powtarza. Znaczna część przedsiębiorstw nadal liczy straty spowodowane zamrożeniem gospodarki i ani myśli o wznowieniu rekrutacji. Są jednak sektory, jak przemysł spożywczy, produkcja środków czystości, e-commerce, IT, centra usług wspólnych i działalność kurierska, które się umocniły i pozyskują więcej siły roboczej niż przed pandemią. Tyle że ich oferty dotyczą głównie pracy tymczasowej. Dominują elastyczne formy zatrudnienia, etat jeszcze długo będzie rzadkością. Rozwaga przede wszystkim.

— Obawy, że nastąpi druga fala epidemii, utrata rynków zbytu, problemy z odbudową łańcucha dostaw i utrzymaniem płynności, spadek popytu… W obliczu takich wyzwań wszelkie prognozowanie jest obarczone dużym ryzykiem. A skoro przyszłość niepewna, firmy zachowują się nader asekuracyjnie, jeśli chodzi o powiększanie zespołów — mówi Ewelina Glińska- Kołodziej, dyrektor operacyjny w agencji personalnej Trenkwalder Polska.

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Prognozy rekrutacyjne są najsłabsze od 2008 r. Według badania „Plany Pracodawców”, zrealizowanego przez Randstad, 59 proc. pracodawców w ciągu najbliższych sześciu miesięcy spodziewa się w Polsce recesji. To o 35 pkt proc. więcej niż w poprzedniej edycji badania. Firmy jeszcze długo będą odczuwały skutki pandemii — twierdzą autorzy analizy. Nieprzewidywalność wpływu wirusa na rynek pracy sprawia, że firmy podejmują decyzje bardzo ostrożne, pod presją maksymalnej elastyczności.

To dobra wiadomość dla osób bezrobotnych lub zagrożonych zwolnieniem z pracy, które akceptują brak etatu. Pracownicy tymczasowi narzekają jednak na brak stabilizacji. Rozumieją, że przedsiębiorców nie stać obecnie na długofalowe zobowiązania, niemniej nie uśmiecha im się los tzw. jumpera — osoby, która co rusz przeskakuje z firmy do firmy. Dlatego Polskie Forum HR przedstawiło Ministerstwu Rodziny Pracy i Polityki Społecznej rekomendację dotyczącą wydłużenia okresu zatrudnienia czasownika u jednego pracodawcy użytkownika z 18 do 30 miesięcy w ciągu 36 miesięcy.

— Proponowana zmiana pozwoli obu stronom na łagodniejsze przejście przez trudny okres. Skorzystają pracodawcy, którzy nie mogą pozwolić sobie na podejmowanie długotrwałych zobowiązań, a chcą realizować projekty i tworzyć miejsca pracy. Wygranymi mogą być również zwolnieni pracownicy, bo łatwiej i szybciej odzyskają zatrudnienie — podkreśla Anna Wicha, prezes Polskiego Forum HR.

Nowa, tymczasowa, niezgodna z wcześniej wykonywanym zawodem praca nie musi być luksusem — ale chyba lepsza taka niż żadna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane