Firmy spożywcze nabite w butelkę

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2008-08-11 00:00

Okazuje się, że z winy urzędników firmy spożywcze zostały pozbawione dostępu do wielomiliardowych funduszy unijnych.

Grube miliardy euro przejdą największym firmom koło nosa

Okazuje się, że z winy urzędników firmy spożywcze zostały pozbawione dostępu do wielomiliardowych funduszy unijnych.

Szefowie polskich firm spożywczych długo czekali na uruchomienie unijnych funduszy pomocowych na lata 2007-13. Teraz, kiedy ruszył już nabór wniosków, wielu z nich nie może wyjść ze zdumienia, gdy dowiadują się, że muszą odejść z kwitkiem. Choć teoretycznie firmy spożywcze mogą korzystać ze wsparcia w ramach Programu rozwoju obszarów wiejskich (PROW), a także Programu operacyjnego innowacyjna gospodarka (POIG), to w praktyce okazuje się, że dla większości z nich są one nie do ruszenia. A chodzi o ogromne pieniądze: 1,1 mld EUR w ramach PROW i ponad 4 mld EUR w ramach POIG na inwestycje w rozwój produkcji, innowacji oraz działalność badawczo-rozwojową.

Podcięte skrzydła

— Zasady przyznawania funduszy unijnych na lata 2007-13 w ramach PROW oraz POIG są dyskryminujące dla firm spożywczych. Ze wsparcia inwestycji w ramach PROW zostały całkowicie wykluczone firmy, których roczne obroty przekraczają 200 mln EUR i zatrudniają ponad 750 pracowników. Poza tym, wszystkie firmy, które skorzystają ze wsparcia w ramach PROW, nie mogą korzystać z innej pomocy publicznej na ten sam projekt — mówi Michał Turczyk, ekspert ds. funduszy unijnych i pomocy publicznej w firmie Deloitte.

Z powodu restrykcyjnych kryteriów przyznawania pomocy w ramach PROW zostały z niej całkiem wykluczone największe polskie firmy spożywcze.

— To jawna dyskryminacja. Jesteśmy oburzeni, tym bardziej że Program operacyjny infrastruktura i środowisko dopuszcza do wsparcia przedsiębiorstwa, które są duże i zajmują się przetwórstwem artykułów rolnych. Takie regulacje spowalniają procesy inwestycyjne, przez co ograniczają rozwój dużych firm z branży przetwórstwa rolnego — mówi Krzysztof Pawiński, prezes Maspeksu.

— W programach pomocowych na lata 2007-13 nie brakuje absurdów. Zostaliśmy wykluczeni z funduszy PROW, choć jak na europejskie warunki wcale nie jesteśmy tacy duzi. Niestety, w pierwszej dwudziestce firm mleczarskich w Europie nie mieści się żadna firma z Polski. Z tego co wiem, spółki niemieckie nie miały tylu ograniczeń. Na przykład Miller z pomocą funduszy unijnych zrealizował potężne inwestycje — oburza się Dariusz Sapiński, prezes Mlekovity.

— Mamy projekty, które chętnie realizowalibyśmy, gdyby było można uzyskać wsparcie z funduszy unijnych na okres 2007-13 — mówi Andrzej Pawelczak, rzecznik Animeksu.

Restrykcje w dostępie do funduszy odbiją się nie tylko na finansach oraz tempie rozwoju dużych firm, lecz także, jak podkreślają ich szefowie, mogą skutecznie zahamować konsolidację branży z powodu obawy firm przed utratą praw do korzystania z pomocy.

— Podcinanie skrzydeł dużym firmom spożywczym to absurd. To one produkują 80 proc. żywności i eksportują 60 proc. — mówi Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Nóż w plecy

Firmy spożywcze nie mogą w ogóle korzystać z dużo większych niż w PROW pieniędzy na wsparcie inwestycji w ramach POIG.

— Zgodnie z ustaleniami między resortami rolnictwa i rozwoju regionalnego (tzw. linia demarkacyjna) firmy zajmujące się przetwórstwem rolno-spożywczym są właściwie wykluczone z jakiegokolwiek wsparcia w ramach POIG (w tym przypadku już bez względu na wielkość firmy). W praktyce oznacza to, że sektor spożywczy w Polsce, a zwłaszcza duże firmy, został pozbawiony dostępu do funduszy na rozwój innowacyjnych produktów i technologii, jakby nie miał on być częścią innowacyjnej gospodarki — mówi Michał Turczyk z Deloitte.

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego informuje, że w POIG nie ma żadnych preferencji ani działań dedykowanych poszczególnym sektorom przemysłu, w związku z czym firmy z sektora spożywczego mogą ubiegać się o wsparcie. W praktyce jednak, przyjęta linia demarkacyjna wyklucza z pomocy prawie wszystkie firmy spożywcze (te, których kody działalności gospodarczej PKD wymienione są w rozporządzeniu resortu rolnictwa, dotyczącym warunków przyznawania pomocy firmom w ramach PROW).

— Pogodziliśmy się już z utratą możliwości korzystania z funduszy na inwestycje z PROW. Wykluczenie naszej branży z funduszy na rozwój innowacyjności z POIG jest już jednak trudne do przyjęcia. Cały świat i inne działy przemysłu będą szły do przodu, a my będziemy pozbawieni okazji do wprowadzania nowych technologii. Liczę na to, że urzędnicy coś z tym zrobią, że to tylko chwilowe ograniczenie — mówi Bogusław Miszczuk, prezes Sokołowa.