Arkadiusz Michaliszyn z CMS Cameron McKenna twierdzi, że przedsiębiorcy, mimo niejasnego prawa, mają szansę w sporze z fiskusem.
„PB”: Jak obecnie wygląda rozliczenie podatkowe umów-zleceń i umów o dzieło?
Arkadiusz Michaliszyn, doradca podatkowy CMS Cameron McKenna: Do 1 maja sytuacja była względnie jasna. Najpierw o tym, co się nie zmieniło — podatkach dochodowych. Jeżeli zleceniobiorca nie złożył zleceniodawcy oświadczenia, iż swoje usługi świadczy w ramach działalności gospodarczej, to ten przy dokonaniu wypłaty pobiera zaliczkę wysokości 19 proc., pomniejszoną o koszty uzyskania przychodu. Zleceniobiorcy przysługują 20-proc. koszty uzyskania przychodu, co oznacza, że zaliczka na podatek w trakcie roku wynosi 15,2 proc. wynagrodzenia. Na koniec roku, rzecz jasna, powinien on rozliczyć się przy zastosowaniu stawki degresywnej, z tym, że nadal przysługiwać mu będą 20-proc. koszty uzyskania przychodu.
Dodatkowo, jeżeli przedmiotem świadczenia zleceniobiorcy jest rozporządzenie prawami autorskimi, może on zastosować wyższe, 50- -proc. koszty uzyskania przychodu.
A umowy o dzieło?
— W zakresie rozliczenia PIT nie ma różnic między tymi umowami.
Wspomniał Pan, że sytuacja skomplikowała się po 1 maja?
— Tak, nowe przepisy VAT uzależniają prawo zwolnienia usług świadczonych osobiście (m.in. umów o dzieło i umów-zleceń) z VAT, jeżeli, pomijając tutaj komplikacje interpretacyjne, o których wspominałem 19 maja, umowy takie mają charakter zbliżony do umowy o pracę. Zatem w przypadku kontroli VAT i składania wyjaśnień, dlaczego od danej umowy nie został naliczony VAT, zleceniobiorca powinien użyć argumentu, że umowa-zlecenie jest w gruncie rzeczy podobna do umowy o pracę. Taka argumentacja na pewno uspokoi kontrolera VAT.
Ale może zmotywować jego kolegę z działu PIT do działania?
— Tak, na rzecz wykazania, że badana umowa jest umową o pracę, nazwaną jednak dla celów podatkowych umową-zleceniem. Zatem zmiana przepisów VAT może być przyczyną sporów na gruncie PIT.
Jak mają się zachować przedsiębiorcy i zleceniobiorcy w takiej sytuacji?
— Trzeba walczyć z nadgorliwymi działaniami władz skarbowych rzeczową argumentacją. Po pierwsze, strony mają prawo dowolnie kształtować relacje prawne. Żadna umowa-zlecenie nie daje takich samych skutków, jak umowa o pracę. W szczególności chodzi o różnicę w ochronie pracownika i zleceniobiorcy. Nie ma mowy, aby czterostronicowa umowa-zlecenie, nawet jeżeli zawiera znaczący element „umowy o pracę”, dawała takie skutki jak umowa, za którą stoi tak obszerna księga, jak kodeks pracy.
Po drugie, nie można przyjąć automatycznego podejścia, że każda „nieVAT-owska” umowa-zlecenie jest ukrytą umową o pracę. Skoro ustawodawca rozróżnił w ustawie PIT umowy o pracę od umów-zleceń, a w ustawie VAT stwierdził, że część tych ostatnich podlega VAT, a część jest zwolniona, to znaczy, że umowy-zlecenia będące zwolnione z VAT, które nie są umowami o pracę, muszą istnieć.
Podsumowując, choć nowe przepisy dają pole do popisu fiskusowi, nie wpadałbym w panikę i raczej zostawiłbym wszystko po staremu.
Jak to się ma do kontraktów menedżerskich?
— Ustawodawca najwyraźniej nie jest zadowolony z wyników polskich przedsiębiorstw, bo bardzo srodze traktuje menedżerów, czemu dał wyraz w odebraniu im prawa do zryczałtowanych, 20 i 50 proc. kosztów uzyskania przychodu. Na szczęście, ich usługi nie będą podlegać VAT na takich samych zasadach jak inne umowy-zlecenia.
A jakie są zasady naliczania ZUS od umów-zleceń?
— Obowiązują zasady rozliczania zbliżone do umowy o pracę. Umowy takie obowiązkowo podlegają ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu. Wyjątkiem są osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub zlecenia, które są uczniami szkół ponadpodstawowych lub studentami, do 26 lat. Składki wynoszą 19,52 proc. (ubezpieczenie emerytalne) i 13 proc. (rentowe), gdzie po 50 proc. płaci zleceniodawca i zleceniobiorca.
Podstawa naliczenia wymiaru składek na te ubezpieczenia jest równa przychodowi w rozumieniu przepisów o PIT, z tym, że nie może przekroczyć kwoty 30-krotności prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na rok kalendarzowy. Zleceniobiorcy mogą dobrowolnie, na swój wniosek, podlegać ubezpieczeniu chorobowemu (2,45 proc.). Nie podlegają ubezpieczeniu wypadkowemu te osoby, które wykonują umowę-zlecenie poza siedzibą lub miejscem prowadzenia działalności zleceniodawcy. W przeciwnym razie jest ono obowiązkowe, to 0,4 proc.-8,12 proc. w zależności od charakteru pracy.