Fiskus nie lubi i nie chce być oceniany

Dodatki pieniężne dla kontrolerów skarbówki będą przyznawane bez okresowych ocen ich pracy. Patologie się pogłębią — twierdzą związkowcy

Kontrolerzy skarbowi oraz celni mają wynagrodzenia stałe oraz tzw. dodatki kontrolerskie, przyznawane, przynajmniej w teorii, za poświęcenie i wyróżniające się wyniki pracy. Krótko mówiąc — im częściej i dłużej kontrolują firmy czy obywateli, i z dobrymi efektami, tym wyższe otrzymują dodatki. Mają one działać motywująco. Przepisy mówią, że o ich wysokości (od 2 do 50 proc. wynagrodzenia zasadniczego) decyduje szefostwo, biorąc pod uwagę kilka kryteriów, np. trudność zadań, ich wyniki, kwalifikacje i doświadczenie oraz okresowe oceny pracy. Katalog tych warunków ulegnie jednak istotnemu ograniczeniu. Ministerstwo Finansów (MF) przedstawiło w piątek projekt nowego rozporządzenia w sprawie dodatków kontrolerskich. Przy ich przyznawaniu nie będą już brane pod uwagę kwalifikacje, doświadczenie, zajmowane stanowisko oraz okresowe oceny pracy kontrolerów.

Lubią mieć spokój

O ile można by zgodzić się z uzasadnieniem rezygnacji z brania pod uwagę „stanowiska służbowego, doświadczenia i kwalifikacji” (mogą one pośrednio zawierać się w kryterium „wyniki zadań”), o tyle trudno zrozumieć wykreślenie obowiązku przeprowadzania i brania pod uwagę okresowych ocen pracy. Obecne przepisy wymagają dokonywania takich ocen przynajmniej raz na pół roku. Oceniana jest przede wszystkim znajomość procedur i stosowania przepisów prawa podatkowego i celnego oraz prawidłowość i rzetelność wykonywania czynności. Kontroler może uzyskać okresową ocenę bardzo dobrą, zadowalającą lub niezadowalającą. W obecnym rozporządzeniu jest to bardzo ważne kryterium przy podejmowaniu decyzji o dodatkach finansowych.

W projekcie nowego zaś zniknął cały dział dotyczący okresowych ocen pracy kontrolerów. Argumenty MF są dość zaskakujące. „Zrezygnowano z instytucji oceny pracownika i funkcjonariusza za wykonane zadania kontrolne, sporządzanej nie rzadziej niż co 6 miesięcy. Na podstawie dotychczasowych doświadczeń uznano, że okres 6 miesięcy jest zbyt krótki do właściwej i rzetelnej oceny realizacji zadań kontrolnych, bowiem kontrole często trwają dłużej” — czytamy w uzasadnieniu. Kolejnym argumentem przeciwko okresowemu ocenianiu pracy kontrolerów fiskusa jest dbałość o ich… komfort. „Duża częstotliwość oceniania wywołuje wśród pracowników i funkcjonariuszy poczucie ciągłego kontrolowania i oceniania oraz braku zaufania ze strony przełożonych” — twierdzi MF.

— To niepoważne argumenty. Kontrolując działalność gospodarczą, pracownicy fiskusa często ją dezorganizują, po czym nierzadko okazuje się, że do kontroli nie było podstaw. Często za długo „siedzą” na kontrolach, w wielu przypadkach popełniają błędy albo wręcz naginają przepisy, a ich decyzje upadają w sądach. Nie powinno być tak, że przy przyznawaniu dodatków kontrolerskich takie okoliczności się nie liczą, a liczy się np. tylko wyduszenie pieniędzy od przedsiębiorcy — mówi proszący o anonimowość pracownik aparatu skarbowego.

Przyklepanie praktyki

Szefowie dużych związków zawodowych w skarbówce uważają, że już obecna polityka przyznawania dodatków woła o pomstę do nieba, a propozycje resortu finansów tylko usankcjonują nieprawidłowości.

— Mimo że obowiązujące przepisy wskazują konkretne kryteria, które trzeba brać pod uwagę przy przyznawaniudodatków kontrolerskich, nie są one niestety respektowane. Dodatki są przyznawane nieobiektywnie i uznaniowo. Wszystko tak naprawdę zależy od znajomości i układów. Rezygnacja z okresowych ocen pracy będzie usankcjonowaniem tej rzeczywistości. Z punktu wiedzenia kontrolerów, będzie lepiej, jeśli odejdzie się od tej fikcji — mówi Tomasz Ludwiński, przewodniczący Krajowej Sekcji NSZZ Solidarność Pracowników Skarbowych.

O patologicznej rzeczywistości mówi też Sławomir Siwy, przewodniczący Związku Zawodowego Celnicy PL.

— Przepisy o kryteriach przyznawania dodatków nie są przestrzegane. Tak naprawdę są fikcją. Dominują dowolność i uznaniowość. Dodatki są dawane po uważaniu. Sytuacja jest patologiczna. Funkcjonariusze pełniący służbę w identycznych warunkach w tej samej komórce organizacyjnej mają bardzo zróżnicowane dodatki. Często nie są brane pod uwagę wyniki pracy, dlatego odejście od okresowych ocen nic nie zmieni. Będzie to tylko przyznanie, że dotychczasowe regulacje nie spełniły swojej roli, bo nie ma woli ich respektowania. Dojdzie więc do przyklepania patologii — mówi Sławomir Siwy.

Celnicy PL planują powiadomić o tym Najwyższą Izbę Kontroli. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / Fiskus nie lubi i nie chce być oceniany