Fiskus przegrał z Zytą Gilowską

Jarosław Królak
18-12-2006, 00:00

Posłowie PiS, mimo obietnic, nie pomogli urzędnikom skarbowym w sprawie podwyżek. Minister Gilowska postawiła na swoim.

To już koniec batalii związków zawodowych aparatu skarbowego o podwyżki zarobków w 2007 r. Nie pomogli nawet posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Minister Zyta Gilowska nie zmieniła zdania — podwyżek nie da.

Ktoś tu się myli

Pikanterii sprawie nadaje postawa posłów PiS. Krzysztof Tchórzewski, wiceprzewodniczący klubu tej partii, poinformował nas kilka dni temu, że związkowcy skarbówki prosili go o pomoc, a on obiecał im wsparcie. W rozmowie z „PB” podał, że ustalił z Aleksandrą Natalli-Świat (PiS), szefową sejmowej komisji finansów, że pani poseł wstawi się u minister Gilowskiej i będzie mediować w sprawie podwyżek. Zadzwoniliśmy do poseł Natalli-Świat, pytając o stan rozmów z minister Zytą Gilowską.

— To jakieś nieporozumienie. O niczym nie wiem. Nie będę się w tej sprawie wypowiadać. Najpierw muszę pomówić z posłem Tchórzewskim — usłyszeliśmy od szefowej komisji finansów.

W tej sytuacji ponownie poprosiliśmy posła Krzysztofa Tchórzewskiego o komentarz. Najpierw usłyszeliśmy długą ciszę w słuchawce.

— No cóż, to delikatna sprawa. Może pani poseł nie chce tego komentować. Zresztą związkowcy też z nią rozmawiali. Proszę wybaczyć, ale muszę porozmawiać z panią poseł Natalli-Świat — zakończył Krzysztof Tchórzewski.

Tymczasem związkowcy w posłach PiS upatrywali ostatniej deski ratunku w sporze płacowym z minister finansów.

— Nie mamy już nadziei na podwyżki. Zrobiliśmy, co się dało, niestety, bez efektu — żali się Tomasz Ludwiński, przewodniczący Solidarności Pracowników Skarbowych.

Nie pomogli więc ani posłowie, ani demonstracja pod gmachem Ministerstwa Finansów w stolicy, ani petycje do premiera czy wreszcie prośby do minister Gilowskiej.

Zdaniem związkowców, urzędnicy skarbowi (około 60 tys. osób) są jedyną grupą sfery budżetowej, która w przyszłym roku nie dostanie żadnych podwyżek.

— Czy to jest sprawiedliwe? Podwyżki dostaną np. nauczyciele, policjanci, lekarze czy nawet pracownicy archiwów państwowych — żali się szef Solidarności.

Na to zapracowali

Na początku skarbowcy domagali się kilkuprocentowych podwyżek wynagrodzeń. Gdy dowiedzieli się, że minister Gilowska jest przeciw, obniżyli żądania do waloryzacji płac o inflację. Nie uzyskali nawet tego. Szacuje się, że koszt ich postulatów dla budżetu to około 50 mln zł rocznie. Minister Gilowska argumentuje, że budżetu nie stać na taki wydatek. Nieoficjalnie mówi się, że jej nieustępliwość wynika ze strachu przed opinią publiczną, u której fiskus ma najgorsze notowania ze wszystkich służb państwowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Fiskus przegrał z Zytą Gilowską