Osoba, która jeździ firmowym samochodem po pracy, uzyskuje przychód, który powinien być opodatkowany PIT i wykazany w rocznym zeznaniu podatkowym. Ale rzadko kto to robi. W związku z tym urzędnicy skarbowi skrupulatnie sprawdzają, gdzie i kiedy pracownicy jeżdżą samochodami pracodawcy - pisze Dziennik Gazeta Prawna.
Urzędnicy stosują różne, fantazyjne metody kontroli i za wszelką cenę próbują wykazać, że służbowe auto jest wykorzystywane również do celów prywatnych. Gdy na takim procederze przyłapią podatnika, nakazują wykazanie przychodu z tego tytułu za cały miesiąc.
Zdaniem Katarzyny Tomalak, doradcy podatkowego z Ernst & Young, kontrolujący weryfikują w szczególności dokumentację zgromadzoną przez pracodawcę, w tym kilometrówki, dowody zakupu paliwa, rozliczenia delegacji oraz treść umów z pracownikami i regulaminów określających zasady wykorzystania i rozliczania samochodów - czytamy w DGP.

