Fiskus zwalcza „prawo do błędu” firm

opublikowano: 04-06-2019, 22:00

Ministerstwo Finansów domaga się od resortu przedsiębiorczości rezygnacji z pomysłu przyznania bezkarności początkującym firemkom.

Propozycja tzw. prawa do błędu dla mikro-, małych i średnich firm w pierwszym roku działalności może ułatwić unikanie obowiązków podatkowych lub nawet je powodować — alarmuje resort finansów. Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) nie zamierza jednak wycofać się z tej propozycji i podkreśla, że bezkarności nie będzie, jeżeli firma nie zrealizuje wezwania organu lub urzędu do usunięcia naruszeń prawa. Bezkarności nie będzie również w przypadku rażącego złamania przepisów (ocenią to urzędnicy).

Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości, chce dać
początkującym małym firmom szansę uniknięcia kar za drobne naruszenia prawa.
Resort finansów, kierowany od wczoraj przez Mariana Banasia (czytaj na stronie
obok), jest przeciwko, bo obawia się nadużyć i unikania opodatkowania.
Zobacz więcej

KTO MA RACJĘ?:

Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości, chce dać początkującym małym firmom szansę uniknięcia kar za drobne naruszenia prawa. Resort finansów, kierowany od wczoraj przez Mariana Banasia (czytaj na stronie obok), jest przeciwko, bo obawia się nadużyć i unikania opodatkowania. Fot. WM

Przeciąganie liny

Tak zwane prawo do błędu to jedno z kluczowych rozwiązań projektu ustawy o ograniczaniu obciążeń regulacyjnych, nad którym pracuje resort przedsiębiorczości. Chodzi o niekaranie najmniejszych firm (kary finansowe i mandaty) za naruszenia prawa, jakich dopuszczą się przez pierwsze 12 miesięcy działalności. Ta nowość ma pojawić się w tzw. Konstytucji biznesu. MPiT tłumaczy swój pomysł tym, że zazwyczaj do przekraczania prawa przez małe firmy dochodzi nieświadomie, z powodu błędu lub niejasnych przepisów. Darowanie kary ma pomóc początkującym przedsiębiorcom utrzymać się na rynku. Przeciwko projektowi abolicji wystąpiło MF. W swojej pisemnej opinii podkreśliło, że każda firma, niezależnie od wielkości, jest obowiązana do bezwzględnego przestrzegania prawa, a propozycja MPiT zagraża porządkowi prawnemu oraz pewności i bezpieczeństwu obrotu gospodarczego. Żąda więc wykreślenia z projektu „prawa do błędu”.

„Ustawa Prawo przedsiębiorców nie powinna zawierać regulacji dającej dodatkowe przywileje wybranej grupie podmiotów” — czytamy w stanowisku MF.

Ministerstwo przedsiębiorczości odbiło piłeczkę.

„Proponowany przepis nie zwalnia bezwarunkowo początkujących przedsiębiorców od sankcji za mniejsze naruszenia, a jedynie wskazuje, że dotkną ich one tylko w sytuacji, gdy nie usuną ich w odpowiednim czasie. W związku z tym MPiT nie podziela obaw MF w tym zakresie” — odpowiada resort kierowany przez Jadwigę Emilewicz.

Dodaje w swoim piśmie, że „prawo do popełnienia błędu” może zwiększyć zainteresowanie zakładaniem działalności gospodarczej, poprawić przeżywalność firm, a tym samym pozytywnie wpłynąć na kondycję budżetu państwa.

Biznes w rozkroku

Eksperci największych organizacji biznesowych rozmaicie oceniają propozycję MPiT. Jedni krytykują, inni chwalą i popierają. Negatywne stanowisko prezentuje Konfederacja Lewiatan. Zaznacza, że bezkarność z tytułu „prawa do błędów” będzie uderzać w kontrahentów początkującego przedsiębiorcy, gdyż ograniczy skuteczność dochodzenia roszczeń i może nawet zniechęcać do zawierania umów z początkującymi przedsiębiorcami — czytamy w opinii podpisanej przez Henrykę Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan. Pomysł MPiT chwali Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP).

„Propozycja ta zasługuje na zdecydowaną aprobatę. Zdecydowana większość drobnych uchybień nie wynika z chęci oszukania państwa czy naginania przepisów. Powodem są raczej pomyłki, chaos legislacyjny, czy też brak świadomości prawnej” — pisze Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP.

Business Centre Club (BCC) podpowiada wręcz rozszerzenie „prawa do błędu” na wszystkie firmy, jeżeli do naruszenia prawa doszło nieumyślnie i po raz pierwszy.

„Spowodowałoby to złagodzenie negatywnie oddziałujących na biznes czynników, takich jak częste zmiany prawa oraz niejasność przepisów” — twierdzi Radosław Płonka, ekspert BCC.

Projekt jest na etapie uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu