Fitch: rząd przestanie zaciskać pasa

Bartek Godusławski
opublikowano: 16-02-2015, 00:00

Gdy minister finansów osiągnie unijne minimum, nie będzie już istotnie obniżał deficytu, a to nie pozwoli na dalsze ograniczanie długu publicznego.

Kilka dni temu agencja ratingowa Fitch potwierdziła długoterminowe oceny Polski w walucie obcej na poziomie „A-” ze stabilną perspektywą. Na tle innych agencji Fitch jest pesymistą wobec naszej wiarygodności.

Moody’s dał nam rating o jeden stopień wyższy, a Standard & Poor’s w ubiegłym tygodniu poprawił perspektywę dla Polski, co oznacza, że w ciągu najbliższych dwóch lat mamy szansę na podwyżkę ratingu. Wstrzemięźliwość Fitcha nie dziwi, bo w 2013 r. agencja pośpieszyła się z pochwałami dla rządu i podwyższyła perspektywy oceny kredytowej, a kilka miesięcy później Ministerstwo Finansów ogłosiło, że konieczna jest nowelizacja budżetu.

— W pokryzysowych warunkach stabilny rating jest wartością samą w sobie — mówi Arnaud Louis, nowy analityk w Fitch, zajmujący się naszym krajem. Agencja uważa, że Polska, będąc w pierwszej trzydziestce wśród ponad stu krajów ocenianych pod względem wiarygodności, jest na właściwym miejscu.

— Nie sądzimy, by rząd poluzował politykę fiskalną, gdyż widzimy, że przestrzeganie zasad jest ważne dla nowych członków UE — mówi Arnaud Louis. Jego zdaniem, to oznacza, że gdy Polska osiągnie unijne minimum deficytu, nie będzie skłonna bardziej oszczędzać w kolejnych latach.

— Zapewne deficyt będzie się kształtował między 2,5 a 3,0 proc. PKB, a to nie wystarczy, by znacząco obniżyć poziom długu publicznego — podkreśla Arnaud Louis. Agencja spodziewa się, że do 2016 r. nasz dług będzie wynosił 49 proc. PKB.

Co zatem musi zrobić rząd, żeby zasłużyć na wyższy rating? Analityk Fitcha podkreśla, że w krótkim terminie kluczowa jest poprawa wskaźników zadłużenia.

— Silniejsze od oczekiwanego przez nas obniżenie poziomów długu publicznego i zagranicznego może pozytywnie wpłynąć na polski rating — mówi Arnaud Louis.

W dłuższym horyzoncie kluczowe będzie zwiększenie PKB per capita — tak by dogonić inne kraje, z którymi jesteśmy w tej samej kategorii ratingu. Może się do tego przyczynić solidne tempo wzrostu na poziomie około 3 proc., jakiego agencja spodziewa się w tym i przyszłym roku. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Odporna gospodarka

PIOTR BIELSKI

ekonomista BZ WBK

Fitch już kiedyś nadał Polsce perspektywę pozytywną i musiał się z tego wycofać, gdy okazało się, że deficyt rośnie, zamiast spadać. Wydaje mi się jednak, że szanse na bardziej pozytywne oceny rosną. Kluczowe będą wyniki sektora finansów publicznych w 2014 i 2015 r. Jeśli wyjdziemy w przyszłym roku z procedury nadmiernego deficytu, a wszystko w tym kierunku zmierza, możemy mieć poważny

argument nie tylko za lepszą perspektywą, ale też ratingiem. Mamy jedną ze stabilniejszych gospodarek w Europie. Jesteśmy też zaskakująco odporni na to, co się dzieje na świecie. PKB rośnie o około 3 proc., sektor finansowy jest stabilny, a wskaźniki nierównowagi zewnętrznej się poprawiają. Jeśli te trendy będą kontynuowane, a ponadto będzie postępowała konsolidacja, trudno sobie wyobrazić powody, dla których agencje nie miałyby nas lepiej oceniać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu