Food trucki przyciągnęły Telepizzę

Sieć pizzerii sprawdza nową niszę. Jej auta na razie wyjeżdżają za turystami. Po lecie wrócą do biurowców.

W branży żywności mały jest w stanie wywołać trend i zainspirować gigantów. O ciężarówkach z jedzeniem, które zmieniają gastronomiczny krajobraz, a nawet krzewią pewną ideę żywienia, głośno jest od kilkunastu miesięcy. Ten kanał sprzedaży był jednak do tej pory domeną małych przedsiębiorców, teraz dołącza do nich czołowy gracz na rynku pizzy.

TESTOWANIE NOWINEK:
Zobacz więcej

TESTOWANIE NOWINEK:

Hiszpańska Telepizza wybrała polski rynek do testów nowej formy sprzedaży – z ciężarówek przy parkach, skwerach, miejskich plażach. W tym roku wyjadą cztery ciężarówki. W przyszłym spółka podejmie decyzję o skali przedsięwzięcia. ARC

Testowanie kanału

Wywodząca się z Hiszpanii Telepizza, jedna z największych sieci gastronomicznych w Polsce, wypuściła już pierwszego food trucka w Polskę.

— Nasz klient, który korzysta z dostawy pizzy na telefon, coraz częściej podróżuje po kraju, więc chcemy podążać za nim. Zaczynamy od uruchomienia czterech food trucków, które podczas wakacji będą dostępne nad morzem i w górach, a potem wrócą — wraz z klientami — z powrotem do miast. Wierzymy, że może to być bardzo ciekawy kanał sprzedaży — mówi Iwona Olbryś, prezes Telepizzy w Polsce.

W Warszawie firma poszukuje miejsc w pobliżu biurowców lub galerii handlowych, w których nie ma zbyt wielu pizzerii.

— Food truck posłuży też do sprawdzenia potencjału miast, w których jeszcze nie jesteśmy obecni — dodaje Iwona Olbryś. Agnieszkę Górnicką, prezes firmy badawczej Inquiry, nie dziwi, że jeden z większych graczy zainteresował się jedzeniem z ciężarówek.

— Danych na temat wielkości tego rynku nie ma. Widać jednak, że wokół food trucków wytworzyła się specyficzna kultura, a potencjał w miejscach turystycznych wydaje się duży.

Rosnącego zainteresowania dowodzą też organizowane zloty food trucków. To oczywiście moda, ale mody są bardzo fajne dla firm, które potrafią się w tych modach odnaleźć. Trzeba szybko reagować i się zmieniać, ale właśnie to jest źródłem przewagi konkurencyjnej — uważa Agnieszka Górnicka. Ofertę należy jednak dobrze przemyśleć.

— Food trucki to trochę subkultura. Jeśli jego koncept dużego gracza się w nią nie wpasuje, istnieje ryzyko, że może zostać odrzucony — dodaje prezes Inquiry.

Skala i pieniądze

Wysypu ciężarówek wśród największych sieci gastronomicznych na razie nie należy się jednak spodziewać. Dwóch ciężarówek — jednej z jedzeniem, drugiej z multimedialną ekspozycją — dorobił się McDonald’s. Jedzenia jednak nie sprzedaje, lecz rozdaje.

— Food trucka traktujemy jako doskonały kanał komunikacji z klientami. Dostrzegamy potencjał sprzedażowy tego kanału, ale dla dużego, odpowiedzialnego gracza kluczowe jest utrzymanie odpowiednich warunków jakościowych i technologicznych przy jednoczesnymsprostaniu skali popytu. Dlatego na razie nie rozważamy sprzedaży z wykorzystaniem mobilnych punktów — tłumaczy Krzysztof Kłapa, dyrektor ds. korporacyjnych w McDonald’s Polska.

Wojciech Goduński, twórca sieci pizzerii Biesiadowo i Crazy Piramid Pizza, mówi o dużej barierze finansowej.

— Koszt nowych samochodów z wyposażeniem to dużo ponad 100 tys. zł. Taki wydatek zniechęcałby franczyzobiorców, a zdecydowani chcieliby zapewne odbić to sobie w wyższych cenach. Dlatego z naszego punktu widzenia nie jest to opłacalny biznes — twierdzi Wojciech Goduński.

Rozwija natomiast sieć przyczep serwujących ryby pod szyldem Rybkodajnia. Koszt przyczepy jest jednak znacznie niższy, bo sięga około 30 tys. zł. Food trucki Telepizzy na razie są jej własne, po zakończeniu testów sieć zastanowi się nad franczyzą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rolnictwo / Food trucki przyciągnęły Telepizzę