FOR: centralny port to marnotrawstwo

opublikowano: 13-02-2019, 22:00

Forum Leszka Balcerowicza wytyka 10 błędów popełnionych w projekcie budowy portu za 19 mld zł.

W środę CPK, spółka, która ma zbudować Port Solidarności, ujawniła, że test prywatnego inwestora określił rentowność na poziomie 10 proc. Ministerstwo Infrastruktury szacuje, że hub może zapewnić wzrost przychodów do budżetu rzędu 2,4 mld zł rocznie, PKB urośnie dzięki niemu o 4,7 mld zł i powstanie 150 tys. miejsc pracy.

Kardynalny błąd

Nie wszyscy są jednak przekonani, że Centralny Port Komunikacyjny to dobry pomysł.

— Są dwa rodzaje marnotrawstwa. Małe, gdy np. marnuje się cegła, są oczywiste. Wielkie marnotrawstwo, to inwestycja nietrafiona i na wyrost, służąca propagandzie państwowej. CPK to największy taki projekt, dlatego przyjrzeliśmy mu się w pierwszej kolejności, ale zajmiemy się kolejnymi — mówi Leszek Balcerowicz, prezes rady fundacji Forum Odpowiedzialnego Rozwoju.

Uważa, że przy planowaniu CPK rząd popełnił podstawowe błędy.

— Najpierw trzeba realistycznie ocenić zapotrzebowanie, potem określić alternatywne warianty i wybrać najlepszy. To elementarny warunek, jak to, że trzeba myć zęby czy nogi. Niestety, nie został spełniony — mówi Leszek Balcerowicz.

Nierealne założenia

Tadeusz Syryjczyk, były minister przemysłu i transportu, przygotował dla FOR raport o CPK. Stawia w nim 10 pytań, które — jego zdaniem — powinien zadać każdy podatnik.

— Pierwsze dotyczy szacunków przepustowości. Jeśli CPK miałby obsługiwać 100 mln pasażerów, to na całą Polskę przypadałoby 150 mln, a to oznacza cztery podróże lotnicze rocznie na mieszkańca. To poziom osiągany przez kraje najbogatsze lub wyspiarskie. Przy poziomie trzech podróży na Polaka, byłobyto 115 mln pasażerów, na Warszawę i okolice przypadłoby 52 mln, a taki poziom będą w stanie obsłużyć Okęcie, Radom i Modlin. Argument, że Polska stanie się hubem na Jedwabnym Szlaku, bo leży na drodze między USA a Chinami, też jest wątpliwy — najkrótsza droga biegnie nad Morzem Beringa i Alaską — mówi Tadeusz Syryjczyk.

Uważa, że gdy ruszy CPK, PPL, właściciel Lotniska Chopina i udziałowiec kilku portów regionalnych, będzie dyskryminować inne lotniska, by zapewnić ruch w hubie.

— Warto policzyć, ile kosztowałaby rozbudowa Lotniska Chopina. Grunty na pewno są droższe niż w Baranowie, ale potrzeba ich mniej. Hałas dokuczającymieszkańcom to kwestia, z którą można się zmierzyć, tak robi np. Heathrow. Chciałbym zobaczyć liczby — mówi ekspert.

Dodaje, że węzeł kolejowy zlokalizowany w Baranowie nie jest najlepszym pomysłem, bo dziś tę rolę z sukcesem pełni Warszawa.

Potrzebny pod warunkiem

Część osób uważa, że CPK jest Polsce potrzebny.

— Nie może to być jednak decyzja polityczna i nie można likwidować Lotniska Chopina. Już kiedyś przerabialiśmy budowanie hubu w Warszawie. Kraków marzył wtedy o 1 mln pasażerów, a dziś ma 6 mln. Dużo lepszy byłby rozwój wielu bezpośrednich połączeń z portów regionalnych, co dzieje się obecnie — mówi Eryk Kłopotowski, ekspert rynku lotniczego.

Uważa, że CPK to koszt rzędu co najmniej 60 mld zł.

— Jeśli chcemy oprzeć się na polskim pasażerze, dużo więcej sensu miałoby zainwestowanie tych pieniędzy w porty regionalne — mówi Eryk Kłopotowski.

2027 Na koniec tego roku planowane jest otwarcie CPK. Ostateczny termin zostanie jednak podany po przygotowaniu planu generalnego inwestycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy