Forex i futures mają alternatywę

Dostępne na GPW instrumenty pozwalają na inwestycje z dźwignią finansową. Nigdy nie doprowadzą też do debetu na rachunku maklerskim.

Więcej zarobi się na Apple’u czy Google’u, kakao czy kukurydzy, indeksie Hang Seng czy Nikkei 225? A może warto postawić na niemieckie 10-letnie obligacje rządowe? To nie rozterki globalnego funduszu inwestycyjnego czy gracza foreksowego, ale pytania, jakie może stawiać przed sobą inwestor operujący na warszawskiej giełdzie (GPW). Na to wszystko pozwalają bowiem certyfikaty strukturyzowane notowane przy ul. Książęcej. W obrocie jest ich 824, z czego 427 to certyfikaty knock-out, zwane też turbo.

Liczba ponad 400 certyfikatów jest jednak trochę złudna. Certyfikaty pozwalające zarabiać na wzroście kursu instrumentu bazowego nie są tymi samymi, które pozwalają zarabiać na spadku. Różnice w poziomie zastosowanej dźwigni finansowej powodują na dodatek, że certyfikaty oparte na tym samym instrumencie bazowym mnożą się — inny poziom dźwigni to inny certyfikat.

Na GPW dostępne są więc certyfikaty oparte nie na 427, ale 44 instrumentach bazowych — z giełd zagranicznych, jak i dostępnych na GPW. Tak jak w przypadku giełdowych kontraktów terminowych (futures) czy kontraktów na różnice kursowe (CFD) znanych z rynku forex,

Stop loss pomoże

Mimo podobieństw, od kontraktów futures i CFD certyfikaty knock-out wyraźnie się różnią. Niezależnie, czy chce się zarabiać na wzroście czy spadku ceny instrumentu bazowego, certyfikat się po prostu kupuje, a jego wartość rynkowa waha się tak jak wartość akcji czy obligacji. Nie występuje coś takiego jak depozyt zabezpieczający. W praktyce przekłada się to na większe bezpieczeństwo inwestora. W najgorszym przypadku straci bowiem wszystko, co zainwestował.

W przeciwieństwie do kontraktów futures i foreksu nie ma ryzyka, że zmiana wartości instrumentubazowego doprowadzi do utraty nie tylko wszystkiego, co zainwestował, ale także do debetu na rachunku, który trzeba będzie pokryć. To bezpieczeństwo to konsekwencjawbudowanego w certyfikat mechanizmu stop loss, czyli tzw. bariery. Jeśli cena instrumentu bazowego osiągnie lub przekroczy ten poziom, następuje wygaśnięcie certyfikatu. Handel częścią instrumentów bazowych dla certyfikatów knock-out odbywa się poza godzinami pracy GPW.

W tym czasie certyfikaty też mogą osiągnąć poziom bariery. Formalnie certyfikaty nie mają jednak ustalonego terminu wygasania i przynajmniej teoretycznie mogą nie wygasnąć nigdy. Sam poziom bariery jest zmienny. Ponad 400 certyfikatów notowanych na GPW pochodzi od zaledwie dwóch emitentów. Są nimi ING Bank z Holandii i Raiffeisen Centrobank z Austrii.

Pierwszy koryguje barierę raz w miesiącu — pierwszego dnia roboczego. Drugi — codziennie, ale w mniejszym zakresie. Wartość certyfikatu knock-out jest codziennie korygowana przez obu emitentów o koszt finansowania. To mechanizm analogiczny do punktów swapowych na foreksie i wynika z tego, że inwestor, kupując certyfikat, korzysta z dźwigni finansowej. Właśnie dlatego aktualizowany jest też poziom bariery. Gdyby nie to, korygowana o koszt finansowania wartość certyfikatów zrównałaby się po pewnym czasie z barierą, a to nie miałoby sensu.

Lista problemów

Nie samo zrozumienie instrumentu, ale praktyczna strona handlu certyfikatami turbo może jednak nastręczać największych problemów. Transakcje są taryfikowane przez domy maklerskie tak jak handel akcjami. Obrót certyfikatami trwa od 9.05 do 16.50 i odbywa się w systemie animatora rynku. Problemem jest też sama obserwacja notowań.

W arkuszu zleceń certyfikaty opisane są kodem, który wygląda np. tak: INTLADS05520. Konia z rzędem temu, kto od razu domyśli się, że jest to certyfikat pozwalający zarabiać na wzroście kursu akcji Adidasa, wyemitowany przez ING Bank z kosztem finansowania 3,5 proc. rocznie i dźwignią 2,8. Poziom dźwigni jest zaś o tyle ważny, że oznacza, o ile zmiana kursu instrumentu bazowego o 1 proc. zmieni wartość certyfikatu. © Ⓟ

Certyfikaty turbo w pigułce

Pozwalają zarabiać na zwyżkach i spadkach Mają mniejszą dźwignię niż instrumenty forex i futures Nie można na nich stracić więcej, niż się zainwestowało Handel na GPW odbywa się w godz. 9.05-16.50 Wygaśnięcie może nastąpić poza godzinami handlu

certyfikaty turbo wykorzystują mechanizm dźwigni finansowej. Kupno certyfikatu jest więc zawsze bardziej ryzykowne od kupna instrumentu bazowego. Z drugiej strony nawet niewielkie ruchy jego kursu dają szanse na zysk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Forex i futures mają alternatywę