Forposta połączy małych pocztowców

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2013-11-05 00:00

Operator z NewConnect chce przejmować mniejszych konkurentów i wysyłać zwykłe listy w standardzie poleconych.

Zliberalizowany od 1 stycznia tego roku rynek pocztowy — którego wartość szacowana jest na 6,3 mld zł — zaczyna konsolidować się w cieniu Poczty Polskiej. Były państwowy monopolista odpowiada dziś za ok. trzy czwarte obrotów branży, podczas gdy o resztę walczy 266 (według danych UKE) prywatnych operatorów, wśród których jednak tylko kilku — na czele z InPostem — ma zasięg ogólnopolski. Od wczoraj skierowaną głównie do biznesu ofertę doręczenia listów w największych miastach ma też notowana na NewConnect Forposta z Katowic.

— Naszym celem jest pozycja operatora numer trzy w segmencie listów i 3-procentowy udział w wartości branży. Mamy dziś placówki we wszystkich 49 byłych stolicach województw, a w przyszłym roku chcemy otwierać punkty agencyjne we wszystkich miastach powyżej 5 tys. mieszkańców,których w Polsce jest prawie 600 — mówi Tomasz Kuśmierski, prezes i główny akcjonariusz Forposty. Spółka, która na NewConnect zadebiutowała w maju ubiegłego roku, prowadzi już w tej sprawie rozmowy m.in. z sieciami handlowymi. Zasięg ma zwiększać też w inny sposób.

— Chcemy przejmować małych operatorów, działających na terenie poszczególnych miast, lub współpracować z nimi na zasadzie franczyzy. W planach jest też uruchomienie poczty hybrydowej i stworzenie własnej sieci automatów do samodzielnego nadawania i odbierania przesyłek — mówi prezes Forposty.

Taką sieć ma dziś InPost (paczkomaty), rozwija ją też blisko z nim współpracująca Polska Grupa Pocztowa (awizomaty). Działająca na rynku od 2000 r. Forposta przez lata koncentrowała się na doręczaniu druków bezadresowych (czyli kolportażu ulotek, wolumenowo stanowiących największą część rynku) i współpracy z Pocztą Polską w roli podwykonawcy. W tym roku ostatnie umowy z byłym monopolistą jednak wygasły, a spółka postanowiła się usamodzielnić.

Przełożyło się to jednak na wyraźny spadek przychodów — w pierwszym półroczu sięgnęły one zaledwie 0,49 mln zł, wobec 2,7 mln zł rok wcześniej (mniej o 82 proc.). Forposta zanotowała przy tym 0,79 mln zł straty netto, wobec 0,1 mln zł straty w ubiegłym roku. Skąd spółka weźmie więc pieniądze na inwestycje?

— Straty w tym roku były zaplanowane, bo zmieniamy model działalności. W przyszłym roku mamy już wykazywać zyski i częściowo finansować inwestycje dzięki nim i kredytom, przede wszystkim liczymy jednak na fundusze unijne. Kwoty, jakie chcemy pozyskać z nich na inwestycje,liczone są w dziesiątkach milionów złotych — mówi Tomasz Kuśmierski. Prezes Forposty zapowiada, że spółka będzie chciała w branży listowej walczyć o klientów biznesowych „standardami obsługi znanymi z usług kurierskich”.

— Wyposażyliśmy listonoszy w urządzenia Motoroli, dzięki którym możemy natychmiast przekazywać nadawcy potwierdzenie odbioru nie tylko listów poleconych, ale także zwykłych, co jest nowością w branży — mówi Tomasz Kuśmierski.