Fortuna graczami się toczy

opublikowano: 30-05-2019, 22:00

Krajowi bukmacherzy zbierają owoce nowelizacji ustawy hazardowej. Obroty rosną, a zakładać chcą się klienci z coraz grubszymi portfelami

Bukmacherom żyje się lepiej. Po wprowadzonej w 2017 r. nowelizacji ustawy hazardowej, dającej m.in. możliwość blokowania stron operatorów zagranicznych bez polskiej licencji, obroty działających legalnie w kraju firm gwałtownie wzrosły. Według szacunków Stowarzyszenia Graj Legalnie w ubiegłym roku sięgnęły one 5,1 mld zł, wobec 1,7 mld zł dwa lata wcześniej. Największy na krajowym podwórku jest kontrolowany przez rodzinę Juroszków STS, którego udział szacowany jest na 47 proc. Druga jest Fortuna, do ubiegłego roku notowana na warszawskiej giełdzie, której właścicielem jest fundusz Penta. Ma około jednej trzeciej rynku i z dynamiki rozwoju rynku jest bardzo zadowolona.

Obroty krajowej legalnej branży bukmacherskiej potroiły się w ciągu
dwóch lat. Fortuna, kierowana przez Konrada Komarczuka, ma jedną trzecią rynku,
na którym w tym roku zadebiutuje kilku nowych graczy
Zobacz więcej

ATRAKCYJNY RYNEK:

Obroty krajowej legalnej branży bukmacherskiej potroiły się w ciągu dwóch lat. Fortuna, kierowana przez Konrada Komarczuka, ma jedną trzecią rynku, na którym w tym roku zadebiutuje kilku nowych graczy Fot. Marek Wiśniewski

— Mieliśmy w ubiegłym roku ponad 1,5 mld zł przychodów ze sprzedaży, odprowadziliśmy przy tym 207 mln zł podatku od gier. Na poziomie EBITDA zarobiliśmy 76 mln zł. Cały rok był bardzo udany dla branży, a dla nas — czym sami byliśmy zaskoczeni — najbardziej udany był nie okres mistrzostw świata w piłce nożnej, tylko grudzień, gdy sprzedaż była rekordowa — mówi Konrad Komarczuk, prezes spółki Fortuna Online Zakłady Bukmacherskie.

Internetowe przyspieszenie

Bukmacher już ponad trzy czwarte przychodów generuje w kanale internetowym, zwłaszcza dzięki klientom, którzykorzystają z aplikacji mobilnej.

— Rosnące przychody to nie tylko efekt przechodzenia graczy z serwisów zagranicznych operatorów do licencjonowanych bukmacherów, ale też m.in. wzrostu popularności zakładów live i większej aktywności zarejestrowanych klientów — mówi Konrad Komarczuk.

U krajowych bukmacherów pojawili się też klienci, których wcześniej nie było.

— W 2018 r. zaobserwowaliśmy znaczny wzrost liczby i aktywności klientów VIP, którzy prawdopodobnie przenieśli się do krajowych operatorów z zagranicznych serwisów. Nie chodzi o „zawodowych” graczy, którzy obstawiają często i traktują to jako źródło dochodów, tylko o klientów ze znacznymi przychodami, którzy są w stanie stawiać po kilkadziesiąt tysięcy złotych na jeden kupon. To z punktu widzenia obrotów firmy znacząca grupa — odpowiadają za około 10 proc. GGR, czyli przychodu bukmacherów pomniejszonego o wygrane — mówi Konrad Komarczuk.

Inwestycyjna fala

Na polskim rynku bukmacherskim zaczyna się robić tłoczno. Licencję Ministerstwa Finansów na urządzanie zakładów wzajemnych ma już 17 firm, a stara się o nią 8 kolejnych. Do debiutu szykują się m.in. operator serwisu Betclic (niegdyś jednego z najpopularniejszych wśród bukmacherów bez licencji) czy firma powiązana finansowo z Towarzystwem Zarządzającym SKOK.

— Nie obawiamy się konkurencji ze strony nowych graczy. Wartość legalnego rynku szybko rośnie, ale start na nim nie jest ani łatwy, ani tani — szacuję, że jeśli chce się to zrobić porządnie, to przez pierwszych kilka lat trzeba dokładać do biznesu po około 50 mln zł rocznie, bo nie da się zbudować rozpoznawalności bez dużych kontraktów sponsoringowych. My od drugiej połowy ubiegłego roku zaczęliśmy mocniej inwestować nie tylko w sponsoring, ale też w poprawianie świadomości marki dzięki kampaniom wizerunkowym m.in. w telewizji — mówi Konrad Komarczuk.

Spółka, która ma największą w kraju sieć punktów bukmacherskich, będzie też inwestować w placówki stacjonarne.

— Na koniec tego roku chcemy mieć 680 czynnych punktów, z czego ponad 400 to placówki własne, a reszta — agencyjne. Sieć stacjonarna w kwietniu odpowiadała za 24 proc. naszych przychodów i pozostaje ważnym kanałem dotarcia do klientów. Modernizujemy placówki i przenosimy punkty do większych lokali o powierzchni 40-50 m kw. — mówi prezes Fortuny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy