Agencja, którą tymczasowo nazwano Hadopi, miałaby monitorować przesyłanie danych w Internecie. Dane internauty nielegalnie pobierającego treści miałyby być natychmiast przekazywane sądowi, który mógłby zasądzić jedną z trzech kar: odcięcie dostępu do Internetu na okres do roku, karę grzywny do 300 tys. euro lub karę więzienia do dwóch lat. Karze grzywny do 1,5 tys. euro lub odcięcia dostępu do Internetu do miesiąca podlegałyby osoby nielegalnie udostępniające treści.
Według rządu, forsującego ustanowienie agencji, Francja zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem ilości nielegalnie pobranych danych.
