Najgorzej jest w regionach północno zachodniej i środkowej Francji, gdzie nie brakuje miast ze stacjami paliw zamkniętymi na głucho. W innych miejscach wprowadzono reglamentację i jeden klient może kupić maksymalnie 25 l. benzyny, po blisko godzinnym oczekiwaniu w kolejce.

W samym Paryżu paliwa brakuje łącznie na 76 stacjach.
Wszystko przez zapowiedź zaostrzenia francuskiego prawa pracy, wynikającą z działań podjętych w ubiegłym tygodniu przez rząd Francois Hollande'a .
Na nowiny natychmiast zareagowało wiele związków zawodowych, w tym pracownicy rafinerii Total - głównego dostawcy paliwa na stacjach we Fracji.
Od soboty zablokowali całkowicie transport paliw, wskutek czego braki odczuwa obecnie aż 800 punktów sprzedaży paliwa. Normalne dostawy płynęły tylko z jednej centrali Total, dzięki czemu problem z niedoborem paliwa dotyczy "jedynie" połowy kraju.
