Francja też chce ukraińskich surowców

AP, MD, PAP
opublikowano: 2025-02-27 12:45

Minister obrony Sébastien Lecornu ujawnił, że Francja również rozmawia z Ukrainą o złożach surowców w tym kraju, informuje Associated Press.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Prezydent Donald Trump ma w piątek podpisać umowę z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim dotyczącą dostępu USA do ukraińskich złóż najcenniejszych surowców. Okazuje się, że USA nie są jedynym państwem, które jest nimi zainteresowane. Minister obrony Sébastien Lecornu ujawnił w czwartek w wywiadzie radiowym, że rząd Francji prowadzi w tej sprawie negocjacje z Kijowem już od października. Nie wskazał konkretne, których minerałów dotyczą. Powiedział jedynie, że Francja chce pozyskać je na własne potrzeby.

- Mamy przemysł zbrojeniowy, który potrzebuje dostępu do pewnej ilości surowców w nadchodzących latach – wyjaśnił.

Lecornu powiedział, że Francja może kupić minerały od Ukrainy i nie szuka dostępu do nich jako sposobu odzyskania miliardów euro wsparcia udzielonemu Kijowowi od wybuchu wojny z Rosją.

- Nasz sektor obrony potrzebuje pewnej ilości surowców, które będą absolutnie kluczowe dla naszych systemów uzbrojenia przez następne 30 lub 40 lat – podkreślił.

Lecornu zaznaczył, że to dopiero początek negocjacji w tej sprawie.

Andrzej Jagielski, ekspert Państwowego Instytutu Geologicznego powiedział PAP, że wartość najcenniejszych surowców w Ukrainie szacuje się na 15 bln USD. Wskazał, że znajdują się tam jedne z największych w Europie złóż surowców krytycznych, niezbędnych np. do rozwoju technologii kosmicznych, zbrojeniowych czy energetycznych. Ukraina ma jedne z największych udokumentowanych złóż tytanu i jedną trzecią europejskich zasobów litu. Oprócz tego ma znaczne ilości tantalu, niobu, berylu, kobaltu, niklu oraz grafitu.