
Rząd wprowadził drugi lockdown 30 października, aby powstrzymać gwałtowny wzrost liczby nowych przypadków koronawirusa. Ograniczenia są łagodniejsze niż za pierwszym razem, aby ograniczyć ich wpływ na gospodarkę.
Bank Francji powiedział, że oczekuje się, że w rezultacie aktywność gospodarcza spadnie o 12 proc. normalnego poziomu. To więcej niż 4-procentowy spadek w październiku, ale znacznie mniej niż 31-procentowa strata odnotowana w kwietniu podczas jednej z najsurowszych blokad w Europie.
„Przed drugą falą spodziewaliśmy się, że będziemy mieli recesję na poziomie nieco mniejszym niż 9 proc. Teraz oczekujemy, że w całym 2020 roku gospodarka skurczy się o 9-1o proc.” - powiedział prezes banku centralnego Francois Villeroy de Galhau.
W wyniku lockdownu najbardziej ucierpiały usługi wymagające bezpośredniego kontaktu z klientami. Aktywność spadnie o 40 proc. w branży hurtowej, detalicznej, transportowej, hotelarskiej i restauracyjnej.