Francuzi chcą podbić polski rynek funduszy

Jagoda Fryc
opublikowano: 2014-04-10 00:00

4 mld zł aktywów — tyle chce mieć Amundi TFI w 2016 r. Liczy na wsparcie właściciela — Credit Agricole.

Pięć funduszy pod marką Amundi jest już w ofercie banku Credit Agricole. Za kilka miesięcy pojawią się w sieci Eurobanku. Amundi to europejski gigant zarządzania aktywami, rodem z Francji, należący do Credit Agricole i Societe Generale. Nowicjusz nie zamierza być w Polsce maluchem — do 2016 r. chce pozyskać 4 mld zł aktywów (więcej niż ma np. działające od lat Skarbiec i Millennium) i mieć 3-procentowy udział w rynku funduszy detalicznych.

Dwa bratanki

Cel więc ambitny, ale władze Amundi przekonują, że całkiem realny. Sprzyjać inwestowaniu w fundusze mają: niskie oprocentowanie lokat i bogacące się wraz ze wzrostem gospodarki społeczeństwo. Ale łatwo nie będzie — eksperci zwracają uwagę, że marka Amudni jest w Polsce nieznana, a zaoferowane produkty mają strategie inwestycyjne, jakich na rynku bez liku. Kluczem będzie zatem sieć dystrybucji — teoretycznie TFI może liczyć na wsparcie banku Credit Agricole, ale ten już sprzedaje fundusze pod własną marką, którymi zarządza BZ WBK TFI. Jest w nich blisko 1 mld zł aktywów, więc transfer do Amundi pozwoliłby debiutantowi na mocny start i zbliżenie się do celu. Ale na to się nie zanosi.

— Funduszami inwestycyjnymi w dalszym ciągu będzie zarządzać BZ WBK TFI. Wprowadziliśmy do oferty produkty Amundi, ponieważ jest to spółka, która także należy do Grupy Credit Agricole. Ponadto chcemy umożliwić klientom szeroką dywersyfikację oferty — tłumaczy Izabela Mościcka, rzecznik banku Credit Agricole.

Dywersyfikacja oferty będzie jednak niewielka, bo choć klienci dostaną do wyboru dwie marki, to strategie inwestycyjne będą zbliżone. Amundi nie będzie więc łatwo. — Poradzimy sobie. Drobnymi krokami będziemy poszerzać sieć dystrybucji.

Prowadzimy rozmowy z partnerami: bankami i ubezpieczycielami. Stawiamy na jakość produktów oraz edukację dystrybutorów i klientów. Takie podejście sprawdza się na innych rynkach, dlatego chcemy je wdrożyć również w Polsce — mówi Eric Bramoulle, prezes Amundi TFI. Zdaniem specjalistów cele Amundi są ambitne, ale do zrealizowania pod kilkoma warunkami.

— Najważniejszym jest maksymalne zaangażowanie sprzedażowe podmiotów z grupy kapitałowej. Dlatego dziwi mnie, że bank Credit Agricole będzie sprzedawał dwie marki, oferujące podobne strategie inwestycyjne. Jeśli Amundi nie dostanie wystarczającego wsparcia z grupy, to pozostaje walka o aktywa stopami zwrotu — muszą być wyśmienite, aby wyróżniać się na tle konkurencji. Ostatnią, ale równie ważną rzeczą jest sprzyjająca koniunktura na rynku — mówi Mariusz Staniszewski, prezes Noble Funds TFI.

Z asem w rękawie

Największym magnesem dla inwestorów są stopy zwrotu.

Dlatego — zdaniem ekspertów — kluczem do sukcesu Amundi będzie miejsce w pierwszej piątce pod tym względem. To ma zapewnić zespół pod kierownictwem Ludmiły Falak- Cyniak, która na przełomie 2011 i 2012 r. dokonała cudu na pokładzie Skarbca TFI.

Uporządkowała tam proces inwestycyjny, dzięki czemu przeciętne fundusze awansowały do czołówki w większości kategorii. Amundi klientów chce przyciągać także opłatami, które są niższe niż u konkurencji. TFI zamierza też rozwijać się na innych płaszczyznach. W planach jest m.in. sprzedaż polskich funduszy za granicą.

— Zamierzamy eksportować polskie fundusze. Poza granicami kraju mieszka wielu Polaków i wśród nich z pewnością będzie na nie popyt. Chcemy też oferować produkty szyte na miarę oraz zaistnieć na rynku korporacyjnym [programy emerytalne dla firm — red.] oraz pojawić się w ofercie ubezpieczycieli w ramach oferty polis z funduszami. A jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie wśród inwestorów, to nie wykluczamy również poszerzenia oferty o fundusze zagraniczne — mówi Eric Bramoulle.

Jest też droga na skróty, czyli akwizycja, której Amundi TFI nie wyklucza. — Mamy zielone światło od akcjonariuszy, ale na razie nie prowadzimy rozmów w sprawie przejęcia TFI. Jeśli pojawi się możliwość, to na pewno ją przeanalizujemy — dodaje Fathi Jerfel, wiceprezes grupy Amundi.