Decyzja jest skutkiem rosnącej liczby śmiertelnych wypadków drogowych i słabej skuteczności policji w łapaniu piratów. W 2016 roku na francuskich drogach zginęło 3469 osób.

Obecnie francuska policja ma 383 nieoznakowane pojazdy wyposażone w kamery mogące rejestrować auta przekraczające dozwoloną prędkość. Okazało się jednak, że takie samochody są wykorzystywane do łapania piratów tylko przez średnio godzinę dziennie. Władze chcą, aby na drogach znalazło się 450 aut łapiących piratów. Aby zwiększyć ich skuteczność i zwiększyć do ośmiu godzin dziennie czas łapania kierowców przekraczających prędkość zdecydowano się zatrudnić prywatne firmy. Będą one działały jedynie na drogach wskazanych przez policję i nie będą miały dostępu do informacji dotyczących aut przekraczających prędkość.
Karani mają być kierowcy, którzy przekroczą o 10 km/h i więcej prędkość na obszarze gdzie ograniczenie prędkości nie przekracza 100 km/h oraz ci, którzy przekroczą ją o 10 proc. i więcej na obszarze, gdzie ograniczenie prędkości przekracza 100 km/h.
Francuska policja od września ma całkowicie przestać się zajmować łapaniem kierowców przekraczających prędkość. Według prognoz, liczba mandatów za nadmierną prędkość może wzrosnąć dziesięciokrotnie.
