Frank da nam odetchnąć

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 07-07-2009, 00:00

Alpejski kraj pogrąża się w deflacji. Światowy kryzys jest tym razem zbawienny dla polskich kredytobiorców.

Coraz lepsze perspektywy dla zadłużonych w szwajcarskiej walucie

Alpejski kraj pogrąża się w deflacji. Światowy kryzys jest tym razem zbawienny dla polskich kredytobiorców.

Szwajcarska gospodarka staje przed coraz trudniejszymi problemami. Według prognoz rynkowych w 2009 r. PKB skurczy się tam o 4 proc., a w przyszłym roku ten niewielki kraj czeka w najlepszym razie stagnacja. Do niedawna światowy kryzys bił głównie w kurczący się szwajcarski eksport. Od kilku miesięcy władze w Genewie muszą zmagać się z kolejną przeszkodą — deflacją, czyli spadkiem cen konsumpcyjnych.

Odkręcona śruba

Spadek popytu konsumpcyjnego i inwestycyjnego w Szwajcarii okazuje się na tyle mocny, że przy zaostrzającej się konkurencji producenci i sprzedawcy zmuszeni są obniżać ceny. Według najnowszych danych Szwajcarskiego Biura Statystycznego, w czerwcu ceny spadły o 1 proc., licząc rok do roku — to był już czwarty z kolei miesiąc deflacji. Dla szwajcarskiego konsumenta to dobra wiadomość, ale dla gospodarki — duży problem.

— Deflacja sprawia, że ludzie są mniej skłonni do wydawania pieniędzy. Jeśli ceny spadają, to warto wstrzymać się z zakupami. Takie podejście dodatkowo obniża popyt, a więc wzmacnia presję na jeszcze mocniejszy spadek cen. Z tej spirali trudno się wyrwać — tłumaczy Wojciech Matysiak, ekonomista BGŻ.

Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) robi, co może, żeby przerwać błędne koło i luzuje do maksimum politykę pieniężną. Od marca utrzymuje stopy procentowe na najniższym możliwym poziomie (pożądany przedział trzymiesięcznej stawki LIBOR między 0 a 0,75 proc.) i zapowiada utrzymanie go na dłużej. W dodatku kupuje od instytucji finansowych papiery wartościowe, co w praktyce oznacza drukowanie pieniądza. A to młyn na wodę polskich kredytobiorców zadłużonych we frankach szwajcarskich.

— Im głębsza deflacja w Szwajcarii, tym niższe raty pożyczek w Polsce. Niskie stopy tamtejszego banku centralnego oznaczają niskie oprocentowanie kredytów we franku. W dodatku rozluźniona polityka pieniężna sprzyja osłabianiu się szwajcarskiej waluty względem złotego, a przynajmniej zapobiega jej umacnianiu — mówi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku.

Z odsieczą

Wszystko wskazuje na to, że szwajcarskie warunki będą sprzyjać naszym kredytobiorcom jeszcze przynajmniej przez kilka kwartałów.

— Prognozy mówią, że Szwajcaria prędko nie wygrzebie się z deflacji, dlatego spodziewam się, że pierwsze podwyżki stóp procentowych zobaczymy tam dopiero w połowie przyszłego roku. Ale nawet kiedy stopy zaczną rosnąć, i tak prawdopodobnie wyraźnie będą niższe niż w Polsce — twierdzi Wojciech Matysiak.

Coraz mniej niepokojąco wyglądają też perspektywy dla rynku walut. Po dramatycznym spadku wartości na przełomie roku, od czterech miesięcy złoty jest wyjątkowo jak na ostatnich kilkanaście miesięcy stabilny.

— Zawirowania na rynku walut minęły i wiele wskazuje na to, że złoty będzie się umacniał wobec euro i dolara, a więc również do szwajcarskiej waluty. Za rok będziemy za franka płacić 2,7 zł — prognozuje Arkadiusz Krześniak.

Również w tym przypadku polski kredytobiorca zadłużony we frankach ma mocnego sojusznika w szwajcarskim banku centralnym. SNB już dwa razy w ostatnich miesiącach interweniował na rynku walut, aby osłabić franka.

— Bank nie przyznaje oficjalnie, że sprzedaje swoją walutę, ale inwestorzy wiedzą, kiedy się to dzieje. Jego wejście na rynek odstrasza inwestorów grających na umocnienie franka — mówi Arkadiusz Krześniak.

Zwłaszcza że bank zapowiada kolejne interwencje.

— Jesteśmy gotowi do interwencji na rynku walutowym, jeśli okaże się to konieczne. Nie chcemy umocnienia franka i jesteśmy gotowi skupować waluty — ostrzegał w czwartek Thomas Jordan, członek zarządu SNB.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu